Wypadanie włosów – kiedy zacząć się martwić?

Przyczyny łysienia

To myślę bardzo dobre i często zadawane pytanie. Bo w tak zasadzie spróbujcie odpowiedzieć sobie najpierw, ile to właściwie jest „dużo wypadających włosów”? Co to w zasadzie oznacza. Czy można ocenić, że dana ilość, to już poważny problem? Spróbujmy odpowiedzieć sobie na powyższe pytanie.

włosy

To naturalne

Tak dokładnie. Wypadanie włosów to proces naturalny związany z cyklem ich „życia”. Najpierw jest wzrost, potem chwilowy okres przejściowy i na koniec wypadanie. W ich miejsce wyrastają nowe włosy. I tak dopóki nie pojawi się czynnik, który cały proces zaburzy. To czy włosów tracimy za dużo, ocenimy oczywiście sami. Ustalmy, że to po prostu wiemy:). Martwić się mamy nie tyle ilością, co powodem. To znaczy nad tym ostatnim musimy się zastanowić.

Wypadaja bo…

Na przykład żyjemy w ciągłym stresie. To jeden z powodów, który możemy określić jako poważny. Samej utraty włosów w tym wypadku już nie. Przy odpowiednim działaniu proces będzie szybko zatrzymamy, a włosy „odzyskane”. Najpierw jednak musimy poznać przyczynę stresu. To oczywiście nie będzie takie proste. A, i oczywiście mówimy tutaj o sytuacji w której faktycznie jest on problemem przez dłuższy czas. Chwilowy stres nic złego nam nie zrobi, poza nerwami oczywiście;).

Martwić się również specjalnie nie powinniśmy, kiedy przyczyna utraty włosów, są braki w diecie. Zwykle to sytuacja w której na taki niedobór długo musimy pracować. Podobnie jak ze stresem. To że przez powiedzmy tydzień, nie dostarczymy do organizmu ważnej z punktu widzenia włosów siarki, nie spowoduje wielkiego problemu. Uważać na pewno powinny osoby, które notorycznie się odchudzają. Dotyczy to zwłaszcza tych, które decydują się na głodówki.

Nie tylko jednak o jedzenie chodzi. I tutaj za przykład posłużą witaminy z grupy B. Zwykle ciężko doprowadzić do niedoboru tych składników. Jest to jednak do zrobienia. Po pierwsze przez wspomnianą głodówkę. Po drugie przez alkohol. Jego nadmierne spożywanie i to w dużych ilościach, to problem dla witamin z grupy B.

Niespecjalnie za to powinniście się martwić tracąc włosy jesienią, czy wczesną wiosną. To zwykle proces naturalny. Poważnym problem są choroby związane z wypadaniem włosów. Może to być „zwykła” infekcja z wysoką goraczką. Wtedy proces będzie krótkotrwały. Inaczej będzie w problemach z tarczyca i takimi chorobami jak toczeń rumieniowaty, czy łojotokowe zapalenie skóry.

Co istotne, utrata włosów nie musi się pojawić od razu, po zaistnieniu przyczyny. Wspomniane choroby z wysoką goraczką są na to bardzo dobrym przykładem.

Kiedy faktycznie powinniśmy się martwić? Cóż, po pierwsze, kiedy nie znamy bezpośredniej przyczyny. Im prędzej ją ustalimy tym lepiej. I co oczywiste im szybciej zaczniemy działać w celu zniwelowania powodu, tym mniej „ubytków” we fryzurze. Celowo pominąłem łysienie androgenowe, bo to temat na oddzielny wpis. Poza tym jest on nieco jednak bardziej skomplikowany. W niedługim czasie wpis się na pewno pojawi. Oczekujcie z niecierpliwością:).

Dodaj komentarz