Wcierki na jesień

Porost włosów

W ostatnim wpisie poniekąd wywołałem dzisiejszy tekst. Wspomniałem tam o wcierkach jako jednym ze sposobów na wypadające włosy. Dzisiaj postanowiłem więc temat ten rozwinąć. Skupimy się na wcierkach, które bez większego problemu przygotujemy w domu. Ich skuteczność może być różna, bo wiele zależy od kwestii indywidualnych. Nie powinny za to szkodzić.

kozieradka

Kozieradka

Zaczniemy od jeden z najbardziej „entuzjastycznie” opisywanych wcierek. Do tego stopnia, że niektórzy określają ją mianem „cudu” na włosy. Nasiona kozieradki kupić można za kilka złotych. Najlepiej aby były już zmielone. Na jedną łyżeczkę tej przyprawy potrzeba około 3/4 wrzątku. Poczekajcie aż ostygnie. Przelejcie do jakiejś butelki pozbywając się przy tym „fusów”. Wcierać najlepiej po umyciu i wysuszeniu włosy. Pierwsze efekty w niektórych przypadkach pojawiają się już po tygodniu. Na pewno taka wcierka ma jedną zasadniczą zaletę. Lekko usztywnia i podnosi włosy. Dzięki temu fryzura będzie optycznie bardziej gęsta. Kozieradka nie powoduje przetłuszczania włosów. Plusem jej stosowania może być to, że łagodzi ona podrażnienia skóry.

Cebula

W jej przypadku również zwykle mówi się o samych pozytywach. Przygotowanie wcierki z cebuli jest bardzo proste. Wystarczy ją zetrzeć na tarce. Interesuje nas sok z cebuli. Czytałem o sposobie, aby pokroić cebulę na drobne kawałki i wycisnąć z nich sok (np. przez ściereczkę), ale ten który opisałem jest jednak prostszy. Uzyskany w ten czy inny sposób sok z cebuli należy wcierać w skórę głowy. Nie powinniśmy się przejmować zapachem, bo zniknie. Dla „bezpieczeństwa” jednak naszego otoczenia najlepiej stosować taką wcierkę wieczorem, kiedy nigdzie nie musimy wychodzić. Dlaczego cebula ma pomagać? Przede wszystkim dlatego, że zawiera ona zwiazki siarki. Składniki niezwykle ważne dla skóry głowy i włosów.

Kawa

Teraz czas na wcierkę, której nie do końca ufam. Po co Wam ją więc przedstawiam?. Warto po prostu o niej wiedzieć. Generalnie rzecz biorąc jej przygotowanie jest proste. Parzymy kawę (mocną), a kiedy wystygnie, przelewamy do atomizera. Pryskamy skórę głowy i wcieramy. Problem polega na tym, że aby faktycznie była ona skuteczna, musielibyśmy mieć większe natężenie samej kawy. Są produkty które ją zawierają (np. szampon Revita), ale mówimy tutaj o ekstrakcie z kofeiny. Jemu akurat przypisuje się pewne właściwości w walce z wypadaniem włosów.

Pokrzywa

Tutaj z kolei można napisać cały epos na temat tego jak ta roślina wpływa na fryzurę. Zresztą generalnie to obok skrzypu jest chyba najczęściej wymieniana w sytuacji, gdy walczymy o włosy. Najprostsza wcierka to po prostu zaparzenie pokrzywy. Potem, kiedy już wystygnie, przelanie do butelki z atomizerem. Następnie stosujemy. Takie wcierki dobrze jest wzmacniać alkoholem, bo ma on pozytywny wpływ na skórę. Pamiętajcie jednak, żeby obserwować włosy. Zbyt długie stosowanie ziołowych wcierek, może je wysuszać. Warto wtedy „odstawić” je na jakiś czas. A pokrzywę można również popijać. Regularnie 1 do 2 dziennie.

Dodaj komentarz