Stres a wypadanie włosów

Przyczyny łysienia

Wypadanie włosów może być spowodowane przez stresującą sytuację.Słyszeliście kiedyś o hormonie stresu? Jego fachowa nazwa to kortyzol. Oprócz tego, że wpływa on na rozwój tkanki tłuszczowej i jednocześnie hamuje rozwój mięśniowej może on wpływać na zwiększenie liczby wypadających włosów. Co ciekawe dotyczy to również osób, których dotknęło łysienie androgenowe.

Zanim jednak przejdę do najnowszych badań, które można powiedzieć wprowadziły niemałą rewolucję w dotychczasowej wiedzy na interesujący nas tu temat, krótkie przypomnienie jak do tej pory pojmowano wpływ stresu na włosy. Czy zdarzyło Wam się kiedyś chorować tak nieco poważniej (leżeć tydzień, czy dwa w łóżku)? A czy zauważyliście, że po tym zaczęło Wam wypadać więcej włosów? To naturalny proces spowodowany właśnie przez kortyzol. Często określa się go jako łysienie telogenowe. Zazwyczaj przechodzi ono samo.

Choroba to jeden czynnik, ale taki problem może występować, ba występuje, u osób których z jakiegoś powodu żyją w ciągłym stresie związanych chociażby ze znaczną presją w pracy. Powodem zwiększenia łysienia może być także jakaś traumatyczna sytuacja (wypadek, śmierć kogoś bliskiego). Obecna nauka nie do końca zna przyczyny takiej sytuacji. Niektórzy z naukowców winę zrzucają  na gen, który w wyniku jakichś zmian (odstępstwa od normy) reaguje na takie sytuacje stresowe właśnie wypadaniem włosów. Inne badania wskazują, że w przypadku kobiet za taki stan może odpowiadać prolaktyna. Hormon, który w dużym stężeniu występuje u karmiących matek i jest jednym z czynników tak zwanego łysienia poporodowego.

Wróćmy do ostatniego zdania z pierwszego akapitu. Najnowsze badania, które prowadzone są w celu poznania dokładnych przyczyn łysienia androgenowego (czy jak kto woli „męskiego”) pokazują, że stres może być również czynnikiem, który je powoduje. Rewolucja to ciężka do przełknięcia. Bo jednak to, że u mężczyzn wypadają włosy z powodu dużej ilości testosteronu brzmi jakoś tak… męsko. A stres? Nie zmienia to faktu, że naukowcy są coraz bardziej o tym przekonani.

Według nich sytuacja wygląda następująco. W stresie podwzgórze wydziela hormony, które działają na przysadkę. Nie jest to dla naszego mózgu normalne sytuacja, więc stara się ją jakoś uregulować. W ten sposób wydziela prolaktynę. Tak, tę samą która jest odpowiedzialna za łysienie poporodowe. W przypadku mężczyzn działa ona silne na DHT (czynnik łysienia). Zwiększa jego produkcję, a to z kolei przyspiesza wypadanie włosów.

To wszystko na dzisiaj. Nieco chemii i najnowszych badań. Mam nadzieję, że przedstawionych w przystępny sposób. Taki w jaki sam chcę o takich rzeczach czytać;].

Dodaj komentarz