Stres to wielki wróg naszego organizmu

Stres a łysienie

Przyczyny łysienia

Stres to wielki wróg naszego organizmuO tym jak wiele czynników, możę wpływać na wypadanie włosów przekonywać chyba nikogo nie muszę. A jeśli jednak są czytelnicy, którzy o tym nie wiedzą, to zapraszam do zapoznania się z tekstami z kategorii „przyczyny łysienia”.

 

Czym jest stres?

Zanim przejdziemy do zależności, którą postawiłem w tytule wpisu, najpierw kilka kwestii informacyjnych. Zacznijmy od samego stresu. Można powiedzieć, że jest on charakterystyczną cechą dla interakcji między czynnikiem zewnętrznym , a naszym organizmem. Tych pierwszych jest tak naprawdę ogrom, a dodatkowo są one różne dla każdego z nas (poza kilkunastoma, które powiedzmy są wspólne). Kiedy pojawi się taki czynnik, następuje dopływ do krwi adrenaliny i noradrenaliny. Serce wpompowuje tlen do organizmu w pewien sposób przygotowując go do walki, lub po prostu ucieczki. I tu mówimy o sytuacjach krótkotrwałych, aczkolwiek wiadomo, że stres może trwać bardzo długo.

Psychika,a nie fizyczność…

Chociaż – jak napisałem wyżej – stres jest jak najbardziej fizyczną reakcją naszego organizmu na konkretny czynnik, to jednak nasz umysł – a więc psychika – jest odpowiedzialna za jego wystąpienie. Wynika to z pewnego strachu przed doświadzczeniem innym od codzienności. I dotyczy to sytuacji naprawdę bardzo różnych. Z jednej strony może to być na przykład sesja na studiach, a z drugiej choroba ( i to wcale nie relatywnie patrząc, groźna).

Stres, a wypadanie włosów

Proponuję Wam pewien eksperyment, chociaż nie radzę czynniki stresogennego wywoływać. Przy następnym przeziębieniu, które będzie trwało dłużej niż dwa dni (tak powiedzmy do tygodnia) obserwujcie swoją fryzurę tak mniej więcej po 2-3 miesiącach. Z dużym prawdopodobieństwem zauważycie wzrost wypadających włosów. To jedna z reakcji organizmu na stres związany w tym wypadku z chorobą.

Jeśli stres wynika z czynnika, który trwa przez dłuższy czas, niż tydzień wtedy to mówimy o przewlekłym stresie, który to może powodować poważne zmiany, związane z naszym włosami. Zanim o konkretach, jeszcze tylko wspomnę, że z medycznego punktu widzenia możemy mówić o dwóch typach łysienia powodowanych przez opisywany przeze mnie czynnik: telogenowym (częściej występującym) i androgenowym.

Wróćmy do tego w jakiś sposób stres wpływa na włosy. Przede wszystkim, jeśli faktycznie jest przewlekły może nawet zatrzymać jego wzrost. Często dochodzi też do sytuacji, że włos przechodzi od razu do katagenu, czyli do stanu przejściowego, który kończy się jego wypadaniem ( jeśli jest ich bardzo dużo, to wtedy mówimy o łysieniu).

Walcz ze stresem

W przypadku przewlekłego stresu oczywistym staje się eliminacja czynnika, który go powoduje, bo wpłynie również na stan naszej fryzury. Co do walki z samym łysieniem – co oczywiste – wszystko zależne od tego, który rodzaj nas dotknął. Generalnie jednak rzecz biorąc należy dążyć do wydłużenia fazy anagenowej życia włosów (czyli etapu wzrostu). Pocieszające jest to, że najczęściej nadmierne ich wypadanie spowodowane przez stres po pewnym czasie ustępuje samo.

3 comments

  • A ja bym od siebie dodała, że dużo dobrego w takiej sytuacji daje zmiana diety. W zasadzie można powiedzieć, że jest ona kosmetyczna, bo tak naprawdę chodzi o dwa składniki: witaminy i wapń. Tak mi poradziła moja znajoma Pani dietetyk, kiedy miałam przez ponad pół roku dość stresującą sytuację domową. Ciężko powiedzieć czy to przez to właśnie wypadało mi potem niewiele więcej włosów niż normalnie, ale oba składniki przecież zmniejszają stres, a więc można powiedzieć, że i na włosy przez to działają;)

  • Choruję na to od ponad roku, na tę chwilę jestem już praktycznie pozbawiona całego owłosienia na ciele.
    U mnie prawdopodobnie (wszytsko na to wskazuje) przyczyną łysienia jest długotrwały stres. Leczyłam się u psychiatry, teraz już bez leków, chodzę tylko na terapię. Dodatkowo jeżdżę na naświetlania PUVA, jednak włosy kiepsko odrastają.
    Jestem przygotowana na długotrwały proces, tzn że włosy nie odrosną z dnia na dzień, ale gdybym miała pewność, że na pewno odrosną, mogłabym spokojniej czekać.

  • Szczerze powiedziawszy zabiła mi Pani klina. PUVA stosuje się jak mnie pamięć nie myli przy chorobach skóry, które są problemami fizycznymi (łuszczyca). A po drugie, kto w Pani przypadku stwierdził, że całkowita utrata włosów jest efektem długotrwałego stresu. Naprawdę wyeliminowane zostały inne powody ( nie wiem na przykład działanie toksyn?)

Dodaj komentarz