Nawilżanie za pomocą sauny

Sauna na włosy

Dbaj o włosy

Nawilżanie za pomocą sauny Nasze włosy – że zaryzykuję stwierdzenie – są odbiciem naszego organizmu. Tak jak my i on nasza fryzura potrzebuje „odrobiny luksusu”. Wpadłem na to mało w sumie odkrywcze zdanie parę dni temu i wtedy też właśnie wymyśliłem dzisiejszy temat.

Włosy – ciagnąc dalej temat porównań – również potrafią nam się „odwdzięczyć” za złe traktowanie. Znaczy złe jak złe – farbowanie, układanie, suszenie, prostowanie itd. itd. Z naszej perspektywy to oczywiście dobre działanie, bo przecież chcemy dobrze wyglądać. Problem polega na tym, że nasza włosy mogą na ten temat mieć nieco inne zdanie. I właśnie dlatego warto nieco o o nie zadbać, bo włosy podobnie jak my potrzebują czasem takiego swoistego rodzaju energetycznego kopa. I właśnie po to jest sauna dla włosów

Czym jest ten zabieg?

Zacznijmy od tego, że takiej sauny raczej w domu nie zrobimy. Jest to w sumie zabieg specjalistyczny przeprowadzany w salonach kosmetycznych, czy też fryzjeryskich. Dzięki niemu jesteśmy w stanie uzyskać tak zwany efekt mięsistych włosów, a przy okazji w znaczący sposób je odżywić, a o to nam przecież chodzi. W jaki sposób należy się przed szkodliwymi czynnikami, które im grożą. Tu na chwilę się zatrzymam, bo w sumie zrzuciłem całą winę na nas,a przecież takżę otoczenie może niszczyć naszą fryzurę – promienie UV, niska temperatura, wysoka temperatura, wiatr to tylko kilka z nich. I właśnie,aby zniwelować negatywne skutki działania czynników zewnętrznych możemy poddać się takiemu zabiegowi.

Jak wygląda zabieg?

Najpierw fryzjer umyje nam włosy (w niektórych przypadkach nawet dwa razy), a potem nałoży na nie bardzo dokładnie – można powiedzieć pasmo po paśmie – specjalną ampułkę regeneracyjną, a także maskę odżywiającą ( tu też warto dodać, że w różnych gabinetach będzie to inaczej wyglądało). Czasami również fryzjer nakłada po prostu odżywkę. To jak wspomniałem sprawa zależna od osoby, która będzie nam go robiła.

Potem wszystko już wygląda w zasadzie tak samo. Siadamy pod specjalną kopułą, która przypomina nieco stare suszarki, które w takich salonach kiedyś bywały. (jeśli nie pamiętajcie to zobaczcie sobie dowolny film sprzed 20-30 lat w których taki salon „występuje”). Co daje nam ta kopuła? Ano bardzo dużo. Z tyłu całego urządzenia znajduje się pojemnik. W niej z kolei jest woda. Jest ona podgrzewana, aż do temperatury w której zaczyna się z niego wydobywać para wodna ( to okolice 40 stopni Celcjusza). I to ona w połaczeniu ze wspominanymi wcześniej kosmetykami ma dać nam oczekiwane przez nas efekty.

Sauna daje ciepło.W wyniku tego, łuski włosów się rozchylają. To z kolei pozwala wnikać substancjom z odżywek, masek czy ampułek regeneracyjnych wnikać bezpośrednio do włosa. Można więc powiedzieć, że działamy od środka.

Na koniec…

Jeden zabieg trwa około 20 minut. Jakie przynosi efekty? Po pierwsze, po zabiegu włosy są lśniące. Po drugie bardzo sprężyste. Skutkiem pewnego rodzaju ubocznym jest to, że włosy dużo łatwiej się rozczesują. Substancje, które znalazły się w czasie takiej sauny w naszych włosach (mowa tutaj o związkach odżwczych z masek itd.) po zabiegu oczywiście zostają w nich. To powoduje, że naprawdę Wasza fryzura będzie świetnie wygladać. Problem niestety polega na tym, że w wyniku mycia włosów substancje te są z włosów wypłukiwane. Z tego wynika to, że po pewnym czasie zabieg trzeba będzie powtórzyć. Natomiast dobrą informacją jest to, że nie jest on specjalnie drogi. Oczywiście cena zależy od kilku czynników. Między innymi od tego, jakich preparatów użyto do jego przeprowadzenia.  

3 comments

  • O jakie fajne. Nie spotkałam się jeszcze z sauną na włosy, ale brzmi to świetnie, no i musi fajnie też relaksować takie ciepełko w głowę 🙂 Muszę się rozejrzeć za takimi zabiegami w moim mieście. A jaki może być koszt takiego zabiegu?
    Jedno co mnie zastanawia… No bo wszędzie i zawsze mówi się żeby głowy nie przegrzewać, bo się będą przetłuszczać, żeby na koniec mycia spłukać zimną wodą żeby łuski się zamknęły i w ogóle, a tu wszystko w drugą stronę. Ciekawa jestem jak to działa. No i czy efekt sprężystych włosów nie zniknie już po kilku chwilach od zabiegu. No ale chyba trzeba na sobie po prostu przetestować żeby wiedzieć na pewno 🙂
    Tak czy inaczej- podoba mi się ten pomysł.

  • Koszt to praktycznie grosze, bo spotkałem się z 20 do złotych za jeden zabieg, więc ustalmy nie jest to specjalnie drogo. Ja powiem Pani, pierwszy etap to otworzenie wspominanych łusek. Owszem w dłuższej perspektywie grzanie głowy może spowodować uszkodzenia i problemy ze skórą głowy, ale tutaj przecież, po pierwsze trwa on krótko. Po drugie, jednak na włosach pojawiają się takie ilości substancji odżywczych,że… ;]

  • Ze względu na to, że włosy traktowane są różnymi substancjami (pianki, żele, lakiery) a także zabiegami (trwałe ondulacje, farbowanie, prostowanie, kręcenie), włosy, można powiedzieć, że jeszcze bardziej potrzebują nawilżenia nawet niż skóra. Dzięki temu, że w czasie takiej sauny łuski się rozszerzają to kosmetyki użyte w czasie zabiegu mogą wejść głębiej we włosa. Normalnie odżywka tak naprawdę odżywia włosa z zewnątrz, a w tym przypadku wchodzi wgłąb i działa, można powiedzieć- od środka.
    Ja mam dość długie i niesforne włosy. Po takiej saunie są super- przede wszystkim – nawilżone, a do tego sprężyste, miękkie, lśniące, no i świetnie się układają. Początkowo chodziłam na zabieg raz w tygodniu, była to forma kuracji zniszczonych włosów, teraz natomiast chodzę raz na miesiąc, ale znam i takie osoby, które chodzą raz na trzy miesiące chociaż nie wiem czy w takim wypadku coś to daje. Fryzjerka mówiła, że faktycznie najlepsze efekty są przy raz na tydzień.
    Jeśli chodzi o cenę to jest ona indywidualna i jest uzależniona od kosmetyków jakich w czasie zabiegu używa fryzjerka (a to z kolei uzależnione jest od stopnia zniszczenia włosów). Tak jak pan powiedział zabiegi zaczynają się od 20 (może i 15) złotych gdzieś do 40. Naprawdę warto.

Dodaj komentarz