Nietypowe. Niekoniecznie. Niezalecane

Dbaj o włosy

Już spieszę z wyjaśnieniami, skąd taki tytuł. Metody pielęgnacji włosów zmieniały się (zresztą dzieje się to dalej) na przestrzeni wieków. Pojawiały się takie, które wydają się dziwne (nietypowe), ale na dłuższą metę przynoszą efekty. Innych z kolei lepiej było nie stosować, lub nawet bezwzględnie unikać.

chleb

Zrobimy sobie bardzo krótki przegląd takich metod (chociaż pewnie rozwinę ten temat niedługo). Zacznę jednak od obrony pomysłodawców. Owszem, niektóre z tych metod z naszej perspektywy wydają się być naiwne, żeby nie powiedzieć głupie. Część nawet taka jest, ale z drugiej strony nie tylko pielęgnacja włosów nie jest od nich wolna. Pierwsze co przychodzi mi na myśl, to odchudzanie przy pomocy tasiemca. Wracając do włosów, niektóre nietypowe metody trwają po dziś dzień i nawet z powodzeniem są stosowane.

Gołębie, zmiękczacze

Pierwszy sposób o którym chciałem napisać, to ponoć pomysł Hipokratesa (chociaż tak szczerze powiedziawszy nie zdziwiłbym się gdybym był niesłusznie o to „oskarżany”). Do maseczek przeznaczonych na włosy należało dodać… odchody gołębia. To miało fryzurze pomóc, chociaż ciężko określić w jaki sposób. Na pewno gołębie w czasach Hipokratesa używane były do przekazywania wiadomości na większe odległości i na tym może poprzestańmy. Nie zagłębiajmy się w temat.

Skąd wspomniane zmiękczacze? Spotkałem się czas temu jakiś z koncepcją, aby do ostatniego płukania włosów użyć właśnie ich. Zmiękczaczy do tkanin. Tak, oczy Was nie mylą. Lepiej chyba jednak nie wypróbowywać tego na swoich włosach. Zostawcie to innym.

Alkohol i chleb

Może nie jest to do końca szczęśliwe zestawienie, ale nie o to tutaj chodzi, tylko o metody pielęgnacji włosów. Dolanie czystej wódki do szamponu ma wzmocnić jego działanie, a nam zapewnić piękną fryzurę. Zważywszy na trend unikania alkoholu w kosmetykach (parę innych powodów też by się znalazło), to dość mówiąc delikatnie ryzykowna metoda.

Chleb stosowany był kiedyś jako naturalny sposób na rany. Wystarczyło zagnieść go, dodać pajęczyny i gotowe. Do włosów stosowano z kolei chleb żytni. Ta metoda popularna miała być zwłaszcza w Rosji. Zalewano go wodą, tak aby utworzyć papkę i zrobione. Tak nawiasem mówiąc, maseczka z chleba żytniego i kefiru jest obecnie do kupienia. Wiele nie kosztuje, a ma – według przynajmniej zwolenników – wzmacniać strukturę włosów i zapobiegać rozdwajaniu się końcówek. Dzięki niej mamy rozwiązać też problem łamliwości. Sporo do powiedzenia ma tutaj też kefir, a nie tylko sam żytni chleb.

Dodaj komentarz