Nowa fryzura = nowe wyzwania

Nieoczekiwana zamiana fryzur

Dbaj o włosy

Nowa fryzura = nowe wyzwaniaBudzicie się rano i z przyzwyczajenia chcecie dotknąć swoich długich włosów. Tylko, że ich nie ma. Pierwsza moment to panika (wszak w zasadzie jeszcze śpicie), ale po chwili przychodzi otrzeźwienie, przecież wczoraj byłyście (albo byliście panowie, jak przez lata mieliście długie włosy) u fryzjera. Patrzycie w lustro i…wczoraj jakoś lepiej wyglądały, kiedy specjalistka je układała.

No właśnie i co teraz zrobić. Ciężko, żebyśmy biegli od razu do naszej fryzjerki i pytali, co takiego tajemniczego zrobiła, że tak pięknie włosy wyglądały. Poza tym sprawa wyglądu to jedno, ale istotne jest to w jaki sposób będziemy o nie dbać, bo można powiedzieć iż otwieramy w historii naszej fryzury nową kartę.

Dlaczego  podjęliśmy taką decyzję

To oczywiście temat dość pojemny, ale niektóre z powodów wpływają na to co będziemy z nimi robić. Swojego czasu czytałem (niestety nie pamiętam gdzie), że ponoć naukowcy udowodnili, że im gorsza sytuacja ekonomiczna kraju, tym więcej osób ścina radykalnie włosy. Ciekawe – przyznam szczerze. Mnie bardziej jednak tutaj interesuje to, czy na przykład powodem „ostatecznej decyzji” nie był stan włosów. Jeśli tak to trzeba będzie je ratować.

Jak ratować włosy?

Najlepiej spytać się bezpośrednio Waszej fryzjerki co poleci na odżywienie i wzmocnienie fryzury. Od siebie mogę powiedzieć, że dobrym patentem przy zniszczonych włosach jest używanie na przemian dwóch szamponów. Jeden na przykład do pielęgnacji bezpośrednio skóry głowy, a drugi wzmacniający fryzurę. Dodatkowo, dobrym pomysłem jest zimny prysznic, ponieważ poprawia on ukrwienie,a to z kolei przyspiesza dostarczanie składników odżywczych bezpośrednio do cebulek.

Unikajcie zbyt ciepłego strumienia suszarki, a jeśli suszycie ręcznikiem to róbcie to delikatne, bo pamiętajcie że są one teraz słabe. Oczywistym jest też zakup suplementów diety zawierających skrzyp i pokrzywę. Przyda się Wam też zestaw witamin B. To oczywiście nie wyczerpuje tematu, ale chciałem dać jedynie azymut drogi, którą będzie trzeba wybrać, aby fryzurę ratować.

Niesforna fryzura

No właśnie to kolejny patent. Jak wspomniałem wcześniej, wychodzicie od fryzjerki macie pięknie ułożoną fryzurę, budzicie się rano i nijak nie przypomina tego co było wczoraj. I tu do gry wchodzą środki stylizujące, których wybór jest naprawdę ogromny. Ja chciałem zauważyć co innego. Im słabsze mamy włosy po obcięciu, tym mniejszy mamy wybór. Tu mówię raczej z perspektywy mężczyzny,bo to w naszym przypadku jeśli zaczną one wypadać to może być już na stałe. Z drugiej strony panie nie lubią na przykład przyklapniętych włosów, a źle dobrane środki do stylizacji mogą taki stan wprowadzić.

Przykładowo, jeśli macie bardzo cienkie i słabe włosy to pod żadnym pozorem nie stosujcie gumy do stylizacji fryzury. Nie jest ona przeznaczona dla was, dużo lepszym rozwiązaniem jest specjalna pasta, którą kupicie w każdej drogerii. Jeśli przez wiele lat mieliście długą fryzurę, to musicie dać swoim krótkim włosom nieco więcej czasu do przyzwyczajenia się do nowego ich ułożenia. Dlatego na początku środki stylizacji mogą okazać się niezbędne, ale z czasem będzie można je odstawić. Zresztą już po paru dniach, włosy zaczną się dostosowywać do nowej fryzury.

PRZECZYTAJCIE RÓWNIEŻ: PRZYŚPIESZAMY POROST WŁOSÓW

7 comments

  • Mam pytanie, będę właśnie obcinać włosy na krótko, bo mam strasznie zniszczone i przesuszone, przez ciągłe farbowanie i suszenie. I mam pytanie, pewnie część z nich jest zdrowa, ale na pewno będę potrzebowały pomocy. Zastanawiam się nad typowo domowymi sposobami. Czy ktoś mógłby mi takowe – sprawdzone – podać?

  • O fryzjerach i o tym co robią z naszymi fryzurami to by można epopeje napisać. A jeśli coś zepsują to po pierwsze- zwykle się absolutnie nie przyznają i winy swojej nie widzą, że klientka jest niezadowolona, w bardziej hardkorowej wersji twierdzą, że owa klientka się nie zna, a jak już coś zepsują to niestety czasem trudno błędy naprawić. Koleżance mojej parę lat temu pamiętam, że przy robieniu trwałej spaliła skórę, ja z kolei mam takich przykrych wspomnieć trzy. W pewnym znanym, sieciowym salonie fryzjerka ścięła mi włosy tak, że wyglądałam jak pudel, dosłownie, wielki, puchaty pudel. Drugim razem z kolei, parę lat później poprosiłam inną już fryzjerkę o wycieniowanie jedynie włosów. To co zobaczyłam w lustrze jako wynik końcowy wołało o pomstę do nieba. Moje długie i gęste włosy stały się schodami, do tego potwornie nieudolnymi. Najciekawsza w tym była górna warstwa, która wyglądała jak ścinana od rondla. O-kro-pien-stwo!
    Kochani może i Wy podzielcie się swoimi przygodami z fryzjerami. Będzie nam raźniej, że każdy czasem bywa ofiarą fryzjera-potwora:)

  • To może ja zacznę, hehe. Mam znajomego, który po 20 (!) postanowił odwiedzić fryzjera. Do tej pory, raczej przycinał włosy, a nie obcinał. Niestety wiek zrobił swoje, włosy zniszczone i mus do fryzjera. Zastanawiał się nad tym dłuższy czas,ale w końcu podjął decyzję. Biedna fryzjerka do której poszedł nie dość, że wysłuchała całej listy żądań. Jak to ma wyglądać, jak pod żadnym pozorem nie może to wyglądać. Z tego co mówiła mi jego narzeczona, to miała autentyczny strach w oczach. Tym bardziej, że cięła fryzurę niezmienianą od 20 lat. Widziałem efekty i powiem szczerze dała radę. Chociaż znajomy się jeszcze nie przyzwyczaił.

  • Tytuł tego artykułu doskonale pasuje do mojej historii sprzed 5 lat. Dla mnie włosy to tylko włosy, pewna ozdoba, którą można się bawić i kombinować bo i tak odrośnie przecież, więc wielkiego aj-waj nie robię jak coś pójdzie nie tak, ale ta historia jest chyba warta przytoczenia. Jak już wspomniałam rzecz zadziała się 5 lat temu. Włosy miałam wtedy gdzieś mniej-więcej do ramion. Do fryzjera poszłam w celu zafarbowania włosów. Kolor, który mi młody pan fryzjer stworzył na głowie wołał o pomstę do nieba, no i był daleki od tego co chciałam uzyskać. Głupio mu się chyba chłopaczynie zrobiło i chciał błąd naprawić, pofarbował mi je jeszcze raz. Efekt był jeszcze gorszy jak się można domyślić 🙂 Popatrzyłam chwilę w lustro po czym poprosiłam o ścięcie na jeżyka. Jakież było zdziwienie i jego i dziewczyn w salonie… Chociaż najbardziej zdziwionym chyba i tak był mój mąż 🙂
    Salonu generalnie nie zmieniłam, cały czas, od lat tam chodzę, tyle, że z dziewczynami – fryzjerkami czasem jeszcze się z tego śmiejemy, ale młody, omija mnie szeroko… 🙂 Trochę luzu Pani i Panowie, trochę luzu. 🙂

  • W poniedziałek idę do fryzjerki podciąć włosy. Ostatnio zauważyłam, że mam tak potwornie rozdwojone końcówki, że masakra, niektóre nawet tak na 2 centymetry się porozdwajały. No a na to to już nic nie poradzę, przecież klejem nie skleję, podjęłam więc decyzję, że podetnę. Boję się jak diabli, że zrobi ze mnie kosmitkę 🙂 Trzymajcie mocno kciuki 🙂
    A macie może jakieś pomysły, co robić, żeby później nie zaczęły się rozdwajać tak te końcówki?

  • Podcięcie włosów powinno załatwić sprawę;). Jeśli jednak później faktycznie by się rozdwajały, to albo co jakiś czas je podcinać (to najbardziej pewny sposób, bo usuwasz problem od razu). Czytałam też że można stosować jedwab na nie, ale nie za dużo. A i używaj jak najmniej suszarki i prostownicy, bo one strasznie niszczą włosy, a przy okazji rozdwajają końcówki.

  • Jak obiecałam, tak zrobiłam. Udałam się do fryzjerki, mojej ulubionej, sprawdzonej pani Edytki i ALLELUJA nie zrobiła ze mnie kosmitki 🙂 Ale o czym innym tym razem chciałam. Zajmowały się mną 2 kobitki, suszyły, rozczesywały, nakładały różne mazidła i inne i patrzyłam jak one się z tymi moimi włosami męczą okropnie. Włosy się ciągle plątały, nie chciały się poddać ich zabiegom. Na koniec, gdy fryzjerka robiła już ostatnie poprawki, sama zaczęła się w sumie troszkę śmiać, że okropnie się te włosy plączą. Zapytałam więc o co może im chodzić, a ona uświadomiła mi, że one są po prostu przesuszone (mimo, że wydawało mi się, że wcale nie, przecież były miękkie w dotyku), a tu niespodzianka. Wytłumaczyła mi, że to wina zimy- ogrzewania, kaloryferów i… mrozu. Ponoć właśnie mróz tak strasznie wpływa na wysuszanie się włosów. Poradziła mi więc, żebym kupiła dobą maskę do włosów i posiedziała z nią z ręcznikiem na głowie tak z pół godzinki i według niej- dojdą do siebie 🙂 Także jakby ktoś miał podobny problem to już wiecie 🙂

Dodaj komentarz