Najdziwniejsze sposoby na łysienie

Leczenie łysienia

Zarzekałem się jakiś czas temu, że podejmę ten temat. Dzisiaj będzie o metodach, które wywołać mogą wiele skutków, ale raczej na pewno nie ten oczekiwany. Przynajmniej na moją wiedzę. Część z tych metod na pewno wywoła jedno. Zdziwienie:)

Wyłowione z Rodanu popiersie Juliusza Cezara źródło:AP Photo/Culture Ministry, C. Chary/HO
Wyłowione z Rodanu popiersie Juliusza Cezara źródło:AP Photo/Culture Ministry, C. Chary/HO

Zastanawiałem się przez chwilę, czy dzielić je jakoś tematycznie. W jaki sposób je skatalogować. Postanowiłem najpierw przyjrzeć się metodom, które stosowane były w „zamierzchłych” czasach. Co też naprowadziło mnie na myśl, ciekawe kiedy się pojawił problem łysienia:) Czy wtedy gdy „na scenę wszedł” Homo Sapiens? Czy Homo Erectus ( Człowiek Wyprostowany), który pojawił się około 1,8 mln lat temu, łysiał? No ale o tym może innym razem;).

Jak walczono z łysieniem w Starożytności

Przenieśmy od Homo Erectus w bliższe nam jednak czasy. Zapraszam do Rzymu. Najbardziej chyba znany nam z lekcji historii Gajusz Juliusz Cezar zwykle kojarzy się nam z postawnym, silnym mężczyzną z całkiem bujną fryzurą. To dzięki temu, że w taki sposób rzeźbiono jego posągi i popiersia. W 2008 roku wydobyto z rzeki Rodan (Francja) coś ciekawego. Popiersie na którym Juliusz Cezar łysiał. Według historii na wypadanie włosów miał on stosować maść z myszy, zębów koni i tłuszczu niedźwiedzi. Już samo wyobrażenie tego robi niemiłe wrażenie;).

Hipokrates z kolei proponował na łysienie mieszankę chrzanu, opium i odchodów ptaków. W jaki sposób miałoby to działać? Jeśli mam być szczery nie mam pojęcia. W Starożytnym Egipcie do walki z wypadaniem włosów (z drugiej strony ciekawe jak duży faktycznie był tam problem, bo z tego co pamiętam w rejonach, gdzie klimat jest gorący, łysiejących jest mniej, niż na przykład u nas) wykorzystywano ponoć krowie odchody (co oni wszyscy wtedy mieli z tymi ekskrementami…;) ) mieszane z ziołami.

obcinanie

Najdziwniejsze sposoby na łysienie

Te, tak sobie myślę, przyszły później niż to co przeczytaliście wyżej. I od razu to udowodnię. Jeszcze na początku XX wieku wierzono, że aby uchronić swoją fryzurę przed „szkodliwymi czynnikami”, a przy okazji siebie prze wypadaniem włosów, te ostatni należało podcinać. Co 15 dni. Co ciekawe bardzo chętnie polecano też ich podpalanie. Zamiast nożyczek. Taki sposób dbania o włosy stał się modny w zeszłym roku w Brazylii. W niedalekiej Kolumbii z kolei do walki z wypadaniem włosów ponoć wykorzystuje się ślinę bydła.

W 1930 roku pewna firma sprzedała patent na maszynę, która miała rewitalizować mieszki włosowe, pobudzać je do produkcji. Te, które były uśpione. Jednocześnie przyspieszać porost. Miała ona to robić przez pomocy zasysania powietrza w okolicach głowy. To jednak podejrzewam, dużo bardziej wyrywało włosy;).

Na koniec całkiem normalny sposób i do tego potwierdzony. W opozycji do wyżej wymienionych. Naturalnym rozwiązaniem na męskie łysienie może być pokrzywa. Jest inhibitorem DHT. To aktywna forma testosteronu powodująca łysienie. Pokrzywa powstrzymuje szkodliwe działanie DHT. Roślina ta jest jednym ze składników Profolanu. Niejedynym, bo jest w nim też np. skrzyp. Kolejny naturalny składnik do walki z łysieniem.

 

Profolan 20% taniej!

Dodaj komentarz