Suchy szampon może być rozwiązaniem

Mycie włosów na sucho

Dbaj o włosy

Suchy szampon może być rozwiązaniem Mycie głowy. Ważna sprawa. Zdawać by się mogło – prosta rzecz. Prawda jest jednak taka, że bardzo wiele osób robi to niekoniecznie w prawidłowy sposób. Stąd też, dla wielu – kiedy fryzura po złym umyciu nie wygląda po kilku godzin za dobrze – rozwiązaniem mogą być suche szampony.

Zanim jednak o tych produktach, to parę słów o samym myciu głowy. To w zasadzie od tego zaczyna się pielęgnacja fryzury i jest to czasem pierwsza bariera przed wypadaniem włosów. Jeśli wydaje się Wam to przesadzonym stwierdzeniem, to wyobraźcie sobie sytuację, kiedy w wyniku nieprawidłowego mycia włosów zaczynają się one przetłuszczać ( dokładniej skóra głowy, a fryzura to odczuwa). Konsekwencją może być właśnie wypadanie włosów.

Kilka porad

Pierwszą i najważniejszą zasadą dotyczącą mycia głowy jest „myjcie kiedy widzicie taką potrzebę”. Możecie przeczytać, że najlepiej co kilka dni, albo że nie wolno codziennie. I w pewien sposób może to być prawdą, jeśli Waszym włosom wystarczy mycie raz na przykładowo 3 dni. O kolejnej sprawie wiedzą głównie fryzjerzy. Jeśli nakładacie szampon, zanim to zrobicie nalejcie na rękę z preparatem trochę wody i dopiero tak rozcieńczony nakładamy na głowę. Istotne jest też również płukanie głowy. Wiadomo, że powinno się to robić letnią wodą, ale ważne jest też to, aby była jej odpowiednia ilość. Im mniej tym gorzej.

Suchy szampon ratunkiem dla włosów?

Zdarza się, że nie było czasu umyć głowy, albo po prostu jest potrzeba żeby fryzura wygląda świeżo i lśniąco. I właśnie suchy szampon ma być rozwiązaniem, swoistego rodzaju kołem ratunkowym. Zacznijmy od tego, że mimo iż takie preparaty stosunkowo niedawno stały się modne to sam „suchy” sposób mycia głowy znany jest od wieków. Jeśli chcielibyśmy szukać jego początków to oczy skierować należy w stronę plemion zamieszkujących tereny Afryki. Skupmy się jednak na czasach dzisiejszych.

Jak to się stosuje?

Otoż, to bardzo proste. Najpierw oczywiście musimy zakupić taki preprat. Potem już z górki. Przed „,myciem” wstrząsamy produktem, a potem pryskamy włosy. Tu dość istotna sprawa – musicie wyczuć odpowiednią ilość „psiknięć”. Jeśli na głowie znajdzie się za dużo szamponu, to potem na fryzurze pojawią się białe palmy, lub pasy – tego byśmy nie chcieli. Dodatkowo dość trudno będzie rozczesać włosy. Po spryskaniu powinniście odczekać parę minut, tak aby preparat „wchłonął” sebum. A potem po prostu układamy fryzurę. To też ważna sprawa, bo przy okazji za pomocą grzebienia, bądź też szczotki usuwamy też niepotrzebne resztki szamponu.

Zaletą tego szamponu jest bez wątpienia to, że można go użyć praktycznie w każdym czasie i miejscu. Po ich zastosowaniu włosy faktycznie wyglądają bardziej świeżo, a więc spełniają postawione im zadanie.

No dobrze, ale przecież nie mogą być te preparaty pozbawione wad, prawda? Ano prawda. Przede wszystkim w żadnym wypadku nie powinno one zastąpić tradycyjnego mycia. Po drugie nie należy też ich za często stosować, bo nagle z preparatu który ma nam pomóc, stanu się zagrożeniem dla naszej fryzury. Po pierwsze, włosy mogą się przesuszyć, a po drugie pojawic się może łupiez. No i niestety trzeba będzie wtedy inwestować w kolejne preparaty, aby je ratować. Stosujcie więc suche szampony, bo mogą pomocne w pielęgnacji, aczkolwiek jak już wspomniałem – z umiarem, bo inaczej źle się to skończy.

Skupiłem się co prawda na preparatach w spray’u ale istnieją również takie, które dostępne są pod postacią pudru. Przy okazji – kwestią czasu było to, że pojawią się też suche odżywki do włosów.

 PRZECZYTAJCIE RÓWNIEŻ: WINOGRONA NA WŁOSY

One thought on “Mycie włosów na sucho

  • Oczywiście, że wody i piany nic nie zastąpi, ale faktycznie suchy szampon to cudowny wynalazek, który jak nic przydaje się w awaryjnych sytuacjach. Pierwszy raz zaopatrzyłam się w taki szampon, gdy wyjeżdżałam na wakacje do Egiptu. Wiadomo- podróż, upały, wycieczki. Była naprawdę pomocny przy właśnie przy długich wycieczkach (nie jestem typem wakacjusza wylegującego się na plaży). Po raz drugi sięgnęłam po suchy szampon gdy wybierałam się do szpitala na operację i wiedziałam, że przez jakiś czas będę musiała leżeć, także o normalnym myciu włosów nawet nie było mowy. Jak wspomniałam- wody nic nie zastąpi, natomiast w tym przypadku ratował mi samopoczucie i był świetnym środkiem pielęgnacyjnym. Nie wolno tylko przesadzić z ilością. Im więcej tym lepiej w tym przypadku nie działa. Ostrożnie i z wyczuciem.
    Jeśli chodzi o cenę to ten mój kosztował około 80 złotych (z firmy Rene Furterer), ale słyszałam też, że chyba z Klorane też jest całkiem fajny. Wiem też, że są tańsze, na przykład z Oriflame chyba koło 30 złotych kosztują.

Dodaj komentarz