Odżywka na łysienie

Kuracja Sigma Skin – część 3

Preparaty na łysienie, Recenzje

Odżywka na łysieniePrzyszedł czas – wszak minęły kolejne cztery dni, między tą, a wcześniejszą części kuracji – na ostatni etap walki z łysieniem przy pomocy produktów oznaczonych literą Sigma pochodzącą z greckiego alfabetu.

 

Jak zapewne pamiętajcie zaczęliśmy naszą kurację od szamponu, którego skład można opisać w zasadzie jednym stwierdzeniem : „natura pełną gębą”, a po 4 dniach włączyliśmy spray, którego z kolei głównym składnikiem jest minoxidil, znany ze swoich specyficznych możliwości dotyczących walki z łysieniem androgenowym. Dzisiaj trzeci etap kuracji Sigma Skin, czyli odżywka o długiej nazwie: Leave-in Conditioning Treatment – nie wyobrażam sobie krótkiego, a co najważniejsze chwytliwego hasła reklamowego. Nie to jednak jest tutaj najważniejsze.

Dlaczego akurat ta odżywka?

Preparat ten może być ponoć stosowany w pewien sposób samodzielnie, to znaczy jako dodatek do dowolnego właściwie szamponu – wynika to z jego składu – dość oczywistego, że tak powiem – w kwestii wyboru składników mających pomóc naszej fryzurze. Nie oznacza to iż są złe, tylko po prostu wykorzystano tutaj związki, które w niektórych przypadkach od lat są stosowane do regeneracji włosów, a do tego działają co najważniejsze.

Oczywistym natomaist wydaje się fakt, że najlepsze efekty można osiągnąć stosując tę odżywkę, wraz z szamponem i spray’em z kuracji Sigma Skin, bo w końcu zostały tak stworzone, aby wzajemnie się wspierać i współdziałać.

Jakich efektów możemy się spodziewać?

Biorąc pod uwagę, chociażby pierwsze z brzegu składniki można mniej więcej określić konkretne funkcje, jakie ma spełniać opisywana dzisiaj odżywka. Wystarczy na przysłowiowy warsztat wziąć chociażby retinol, polifenol, czy kofeinę by mniej więcej stworzyć listę efektów jakie ma ona zapewnić.

I tak ma ona regulować (czyli zmniejszać) poziom testosteronu, który to ma pośredni wpływ na łysienie androgenowe. Odżywka ta dzięki swojemu składowi ma również zapewnić dużo większą liczbę włosów w fazie anagenowej. To dość istotna sprawa, bo dzięki temu będziemy mieć dużo więcej aktywnych mieszków włosów, a to z kolei przekłada się na bujność fryzury. Zresztą o to w największym skrócie w walce z łysieniem. Mamy na głowie mieć przewagę tych mieszków, które produkują włosy, niż tych które są w zaniku. To dość proste.

Dość istotną funkcją tej odżywki jest poprawianie przepływu krwi w okolicach skóry głowy. Im jest on lepszy, tym szybciej i w większej ilości dostarczane są składniki odżywcze bezpośrednio do mieszków włosowych,a to mówiąc kolokwialnie pozytywnie wpływa na stan włosów.

Jak stosować odżywkę?

Podobnie jak w przypadku pozostałych preparatów z kuracji Sigma Skin, tak i tutaj nie ma jakiś specjalnych udziwnień. Odżywka jest do użytku zewnętrznego (warto zauważyć, że cała kuracja jest przeznaczona tylko dla mężczyzn) i za jednym razem potrzebujemy 10 ml. Jest to 10 psiknięć (bo tak się aplikuje ten preparat). Dwa razy dziennie, tylko w te miejsca, które są łyse, bądź łysiejące. Jest to ten typ odżywki, którego nie trzeba spłukiwać.

I to koniec trzyczęściowego serialu pod tytułem „Kuracja Sigma Skin”. Na sam koniec podam jeszcze cenę. Za wszystkie trzy produkty zapłacimy około 380 złotych. Czy to dużo? Kwestia – moim zdaniem – podejścia.

PRZECZYTAJCIE TEŻ: KURACJA SIGMA SKIN

One thought on “Kuracja Sigma Skin – część 3

  • Siema można prosić o jakiś kontakt do ciebie ? Chce się odezwać w sprawie kuracji tymi środkami…

Dodaj komentarz