Wypadanie włosów jest efektem osłabienia cebulek włosa

Kiedy łysienie przestaje być normą?

Przyczyny łysienia

Wypadanie włosów jest efektem osłabienia cebulek włosaTak, dzisiejszy wpis, a dokładniej rzecz biorąc jego tytuł jest przewrotny, do czego stali bywalcy bloga powinni się już przyzwyczaić. O czym więc będzie? Zapraszam do czytania.

I od razu parę słów wytłumaczenia. Jak wiadomo, łysienie – przynajmniej dla pewnej części ludzi, którzy mają z nim problem – nie jest norma, chociaż naukowo rzecz biorąc, jak najbardziej samo zjawisko, owszem jest. Bardziej chciałem się skupić na tym, kiedy powinniśmy się zacząć poważnie zastanawiać czy w naszym wypadku, już doszliśmy do tego, że pojawiają się pierwsze objawy łysienia. Od razu uściślijmy, chodzi o typ „androgenowy”, bo to w tym wypadku możemy mówić o naturalnym łysieniu, czy spodziewanym w sensie tego, że przyczyny są mniej więcej stałe.

Lecą włosy z głowy….

Ustalmy od razu na samym początku jedną rzecz. To, że wypadają Wam włosy, to nie oznacza od razu, że dopadło Was łysienie androgenowe. Wracając do tytułu dzisiejszego wpisu, fakt tracenia części fryzury to norma. Warto jednak zauważyć, że chodzi o mniej więcej do 150 włosów dziennie. Oczywiście, nikt nie będzie ich liczył, ale uwierzcie mi, że da się zauważyć sytuację kiedy będzie ich wypadało więcej.

…bo tak być musi

Dokładnie jak napisałem linijkę wyżej. Włosy nie mają tak długiego życia, jak właściciele. Dlaczego więc nie łysiejemy, dajmy na to, na osiemnaste urodziny? Kluczem są tutaj cebulki włosowe. Najpierw jednak kwestia długości życia pojedynczego włosa. Wiadomo, że jest ono podzielone na trzy fazy. Najdłuższa jest pierwsza z nich (etap wzrostu) i trwać może ona od 3 do 7 lat. Potem następuje faza przejściowa i w końcu włos wypada. Wracając do pytania sprzed chwili, kluczem do odpowiedzi na nie są cebulki włosów. Otóż, mają one naturalną umiejętność produkcji sporej ilości włosów. Szacunkowo rzecz biorąc, to w ciągu całego życia od 20 do nawet 25 sztuk.

Dlaczego łysiejemy?

Skoro więc cebulka ma taką umiejętność to dlaczego w pewnym momencie włosy nie odrastają? Takie pytanie sobie wymyśliłem, aczkolwiek wydaje mi się ono dość naturalne po tym co napisałem wyżej. Z jednej strony, im dalej w wiek (czym starsi jesteśmy), tym „słabsze” stają się nasze włosy. Zwróćcie uwagę na swoje zdjęcia z czasów nastoletnich, jaką fryzurę mieliście wtedy. A potem spójrzcie w lustro i skonfrontujcie obecną sytuację. Wraz z wiekiem włosy jak wspomniałem tracą swoją grubość, ale dużo łatwiej wypadają. Związane jest to między innymi z ich słabym osadzeniem.

I tutaj na scenę wchodzą androgeny,czyli w zasadzie męskie hormony. One to w wydatny sposób mogą przyśpieszyć wypadanie włosów i doprowadzić do łysienia – rzecz jasna – androgenowego. Wpływają one tak naprawdę na cebulki, które tracą możliwość produkowania normalnej jakości włosa. Wchodzą też w swoistego rodzaju stan uśpienia z którego często się już nie budzą. Już zupełnie na koniec dodam, że najszybciej tracimy włosy na czubku głowy i na bokach czoła (gdzie tworzą się zakola), a najdłużej pozostają one na tyle głowy, bo tam androgeny mają najmniej do powiedzenia.

PRZECZYTAJCIE RÓWNIEŻ: STRES A ŁYSIENIE

2 comments

  • Może u was znajdę jakąś radę bo nie wiem już co robic.
    Mam 21 lat i od jakiegoś miesiąca zauwzyłem że wypadają mi wlosy i to tak srogo dość. jak je myje i przejade dłonią po włosach to garść mi prawie na rece zostaje, na sucho tez, ale na mokro jakby bardziej. A no i szczególnie z przodu głowy w sumie.
    Od kilku lat sam robie sobie jasne pasemka na włosach, takim zwykłym rozjaśniaczem, no fakt że trzymam zawsze dwa razy dłużej niż każą na opakowaniu, ale nigdy mi przez to nie wypadały, no były bardzo słabe i łamały się strasznie, ale nie wypadały. A teraz tak jakby całe, z cebulkami mi wypadały. Co mogę zrobić żeby mi tak nie leciały, bez sensu byłoby wyłysieć w takim wieku.

  • Po pierwsze wydaje mi się, że „przepaliłeś” włosy, więc nie dziwi mnie, że reagują tak jak reagują. Po drugie robią Ci się klasyczne zakola, ale to jeszcze nie łysienie, co nie znaczy, że od niego uciekniesz. Raczej bym się jeszcze nie przejmował, tylko spokojnie o nie dbał, ale odstawił rozjaśnianie.

Dodaj komentarz