Domowe maseczki na włosy

Dbaj o włosy

Zwykle niewiele kosztują. Najczęściej też wykorzystuje się w nich składniki obecne (prawie) w każdym domu. Zwykle nie mają też skutków ubocznych, co jednak w żadnym wypadku nie oznacza, że stosować je można beznamiętnie.


jajka

Odpowiedzmy sobie na początek na pytanie, a w zasadzie pytania. Z czym mamy problem? W jakiej kondycji są nasze włosy? Czego potrzebują? Czy są zniszczone, rozdwojone, a może wypadają w ilościach, które budzą nasz niepokój? Zanim zdecydujecie się na konkretny sposób, warto też odpowiedzieć sobie na pytanie jaki rodzaj włosów mamy. Załóżmy, że to wszystko mamy już za sobą i przejdźmy do samych maseczek.

Zaczniemy od maseczki jogurtowej. A tak w zasadzie to „jednej z”. Będziemy potrzebowali jajka, banana i soku z cytryny. Tego ostatniego około łyżeczki. Jogurtu, czyli podstawy tej maseczki, wystarczy pół opakowania. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy i nakładamy na włosy. Wystarczy 15 minut. Jogurt przede wszystkim oczyszcza skórę głowy. Ta maseczka między innymi poprawia gładkość włosów. Jej siłę można wzmocnić przed dodanie witaminy E (np. w olejku). Inną wersją maseczki jogurtowej wymaga od nas żółtka i łyżkę miodu. Wszystkie składniki mieszamy i gotowe. 15 minut na głowie. Po tym czasie myjemy włosy.

Do włosów suchych i łamliwych doskonale nada się maseczka piwna. Potrzeba mniej więcej pół szklanki. To w zasadzie bardziej płukanka, ale z piwa można też przygotować maseczkę. W tym wypadku potrzebujemy 1/4 szklanki i żółtko jajka. Oba składniki dokładnie mieszamy i nakładamy na włosy. Mniej więcej 15 minut powinno wystarczyć. Po tym czasie dokładnie spłukujemy maseczkę. Nie przejmujcie się specjalnie zapachem, zniknie, jak włosy wyschną.

Jeśli macie problem z suchymi włosami, to możecie „postawić” na oliwę z oliwek i miód. W obu przypadkach mniej więcej po łyżeczce. Te dwa składniki uzupełniamy maślanką. Na głowie taką maseczkę trzymamy około 20 minut.

Nie każdy ma w domu olejek kokosowy, ale warto go kupić. Cena jakaś zabójcza nie jest. Olejek (niezbyt duża ilość) podgrzewamy. Kiedy będzie ciepły (nie goracy!), nakładamy na włosy. Wcieramy w skórę głowy. Czekamy około 2 godzin. Dla lepszego efektu głowę najlepiej obwinąć ręcznikiem.

Kolejnym sposobem, który uratuje nasze włosy, jest zastosowanie jajek. Przewinęły się już przez ten tekst, ale teraz będą „samodzielną” maseczką. Wykorzystamy zarówno białka jak i żółtka. Bierzemy kilka jajek i skrupulatnie je od siebie oddzielamy. Z białek ubijamy pianę i maseczka gotowa. Żółtka mieszamy i nakładamy na głowę. Można je też połączyć dla uzyskania lepszego efektu. Jeśli chodzi o czas ich trzymania, to wystarczy około pół godziny. Oczywiście następnie należy dokładnie umyć głowę.

Na koniec łopian. Nie jest to co prawda „składnik” spotykany w każdym domu, ale warto w niego zainwestować. Potrzebujemy naparu z łopianu. Około połowy szklanki. Mieszamy go z piwem. W tym wypadku też wystarczy połowa szklanki. Do tej płukanki można też dodać parę kropel soku z cytryny. Nakładamy na włosy, wcieramy w skórę głowy i zostawiamy na parę godzin. Potem dokładnie myjemy włosy. Gotowe.

Dodaj komentarz