Dieta na piękne włosy

Dbaj o włosy

Pod ostatnim wpisem dotyczącym wpływu Miedzi na włosy pojawił się komentarz z pytaniem dotyczącym diety „na piękną fryzurę”. Dlatego dzisiaj taki, a nie inny wpis. Zebrałem informacje, które sam posiadam, nieco tych które znalazłem u mądrzejszych od siebie. Zapraszam więc do czytania.

Zacznijmy od tego, czego potrzebują nasze włosy do prawidłowego rozwoju. Potrzebujemy składników, które utworzą wiązania białkowe, będące podstawowym budulcem pojedynczego włosa. Aminokwasy których potrzebujemy znajdziemy przede wszystkim w mięsie (wybierajmy przede wszystkim drób i ryby). Jedzmy więcej jajek, produktów zbożowych i nasiona roślin strączkowych. Jeśli ktoś lubi to może więc włączyć do diety otręby i płatki owsiane.

Równie istotne dla naszych włosów są witaminy. Przede wszystkim dwie, te oznaczone odpowiednio jako B6 i A. Ta pierwsze bierze udział między innymi w przemianie aminokwasów. W związku z zapotrzebowaniem włosów na ten składnik warto włączyć do diety między innymi ryby, kapustę, zielony groszek, ziemniaki, oraz wszem i wobec lubiany szpinak. Przy okazji warto wiedzieć, że zaopatrując naszą fryzurę w witaminę B, na pewno unikniemy apatii, bezsenności, będziemy „lepiej” myśleć, a i będziemy bardziej odporni na wszelkiego rodzaju infekcje. Pamiętajcie też o witaminie E. Zwalcza ona wolne rodniki tym samym chroniąc naczynia włosowate, które dostarczają do włosów składniki odżywcze. Marchewka, orzechy, kiełki pszenicy i brukselka to produkty w których ją znajdziecie.

Naszym włosom przyda się mięso. Zawiera ono spore ilości żelaza, który to jest dla nich najważniejszym pierwiastkiem 

Teraz czas na trzy najważniejsze dla włosów pierwiastki: żelazo, miedź i cynk. Każdy z nich opisałem już w odrębnych wpisach, dlatego też tutaj skupię się na najważniejszych informacjach. Ten pierwszy składnik zapewnia włosom prawidłowy wzrost. Cynk z kolei kontroluje dostarczana do nich odpowiedniej dawki budulca, a miedź je wzmacnia.

Pamiętajmy o włączeniu do naszej diety również warzyw i owoców, które to są między innymi źródłem sporej ilości witamin. Zapewniam, że włosy będą Wam za to wdzięczne. Pijmy dużo wody mineralnej (niegazowanej rzecz jasna), a unikajmy za to zbyt dużych ilości alkoholu i kawy. Mam również złą informację dla tych, którzy lubią słodycze, je również powinniśmy odstawić. A w kwestii owoców wybierajmy te mniej słodkie, bo nasze włosy nie lubią zbyt dużej ilości węglowodanów, którego akurat one posiadają dużo. Pierwsze efekty stosowania takiej diety powinny być widoczne już po 3-4 tygodniach.

Wymagania specjalne

Specjalne wymagania mają włosy wypadające z powodów hormonalnych. Najczęściej to kwestia braku równowagi między estrogenami a androgenami (u kobiet) lub nieprawidłowego reagowania mieszków włosowych na androgeny (u mężczyzn).

Teraz chyba wszystko jasne – mowa o tzw. łysieniu androgenowym, które zdarza się przedstawicielom obydwu płci. Tu dieta niestety nie pomoże. Tzn. pewnie, że nieźle wpłynie na włosy, ale łysienia (jako zjawiska) nie powstrzyma, chyba że znajdą się w niej blokery DHT. A tych substancji trzeba szukać w ziołach – np. w Saw Palmetto.

Moim zdaniem, nie tylko moim zresztą, w takiej sytuacji i tak bez dodatkowej pomocy się nie obejdzie. Bo samemu trudno eksperymentować z ziołami, bilansowaniem diety etc.

Dlatego jeśli zdiagnozowano u kogoś z Was łysienie androgenne radziłbym raczej nie czekać aż włosy wypadną, a w miarę szybko sięgnąć po coś antyandrogennego, np. bardzo skuteczny Procerinto propozycja dla mężczyzn.

Kobietom polecam raczej Advecię albo sporo tańszy Foligain.

Oczywiście można pokombinować i z ziołami, ale to trudne i czasochłonne, no i trzeba się na tym znać.

 

11 comments

  • Mi mama zawsze powtarzała, że najlepsza na piękną fryzurę jest marchewka. Ostatnio wyczytałem, że dodatkowo z takich żółto-czerwonych i czerwonych owoców i warzyw powinno się dużo jeść, gdyż zawierają one beta-karoten. Przyznam szczerze, od pewnego czasu zwracam uwagę na to co jem i czekam na efekty. Mam nadzieję, że już niedługo.

  • A ja stosuje kurację czarną rzepą. Jadam też, ale najczęściej po prostu ścieram ją na tarce i nakładam taką papkę na skórę głowy. Fakt, że zapach jest delikatnie mówiąc brzydki, ale działa;] Z rzeczy związanych z dietą staram się jak mogę unikać alkoholu i papierosów (ich w ogóle nie palę). Od kiedy nie można palić w miejscach publicznych (a pracuję w restauracji) to niech mi Pan wierzy naprawdę mi się poprawiła fryzura;]

  • @Monika A to akurat racja, że papierosy – szczególnie częste przebywanie w miejscach zadymionych – negatywnie wpływają na fryzurę, aczkolwiek zakładam, że na poprawę stanu Pani włosów wpłynęła głównie czarna rzepa.

    @Agnieszka, to dobry pomysł, ale nie skupiałbym się w diecie tylko i wyłącznie na tych beta-karotenie, tym bardziej, że włosy potrzebują dużo więcej składników odżywczych, a aby być dokładniejszym: pełnowartościowej diety.

  • Oj papierosy i dym papierosowy to zabójstwo dla włosów. Nawet jeśli samemu się nie pali, ale przebywa się w zadymionym pomieszczeniu to one i tak to odczuwają, i to bardzo. Przecież włosy są wbrew pozorom bardzo delikatne, zauważcie chociażby jak łapią wszelkie zapachy, także nie wiem czy u pani Moniki to faktycznie ta czarna rzepa powinna główne laury zbierać (chociaż nie neguję, że wpływ miała). O walorach marchewki i generalnie beta-karotenu chyba już wszystko było powiedziane, nie dość, że włosy są dzięki niemu mocniejsze to i cera robi się bardziej gładka i zdrowa.
    Tak czy inaczej po raz kolejny widać jak istotna jest prawidłowa i zbilansowana dieta. Nie bez powodu ktoś powiedział „jesteś tym co jesz”, bo to co spożywamy znacznie wpływa na to jak się czujemy, jak wyglądamy, w jakim stanie jest nasza skóra, paznokcie i włosy.
    Pozdrawiam ciepło w ten zimny poranek 😀

  • Tak właśnie przeglądałam sobie sieć szukając sposobów na poratowanie mojej czupryny, która przez lata farbowania i prostowania straciła kompletnie wigor. I tak się znalazłam na Pana blogu i znalazłam tu mnóstwo przydatnych informacji i zdaje się, że będę tu częstym gościem. Piszę akurat w tym temacie dlatego, że no dowiedzieliśmy się już co powinno się jeść żeby te włosy były zdrowe, a ja tak się zastanawiam nad drugą stroną problemu „żywienie-włosy”. Chodzi mi mianowicie o to, czy są takie produkty, które powodują osłabianie albo wypadanie włosów? Wiecie, tak żeby wiedzieć czego unikać.

  • W zasadzie odpowiedź jest dość prosta z jednym małym „ale” o którym może na początek. Rzeczy, które są tu wymienione nie muszą być odstawione całkowicie, a jedynie chodzi o to, żebyśmy spożywali je z rozsądkiem.
    I tak do produktów, które mogą źle wpływać na stan naszych włosów zalicza się: — -jedzenie pełne tłuszczu zwierzęcego (tłuste mięsa i szynki)
    -alkohol, spożywany rzecz jasna w zbyt dużych ilościach
    – papierosy, tak samo jak powyżej
    -wszelkiego rodzaju fast foody
    – nadmiar cukru (np. tego z bananów i winogron
    – i na koniec coś co może sie wydać dziwne, ale jeśli będziecie za często jeść szpinaku i botwinki, bo utrudniają one przyswajanie wapnia. To tyle w zasadzie.

  • Hej. Na początek się przywitam, gdyż jestem tu od niedawna i po raz pierwszy się odzywam 🙂 Także witam 🙂
    Co do diety- kiedyś obiło mi się o uszy, że na włosy, żeby były zdrowe i mocne, do diety włącza się buraki. Nie wiem tylko na jakiej zasadzie mają one działać, jak je spożywać, czy wystarczy na przykład pić barszcz czy trzeba faktycznie jeść buraki, czy korzeń czy botwinkę. No nie wiem. No i właśnie, co one niby takiego mają, że są tak potrzebne w diecie? Orientuje się ktoś?
    Jeśli już pan redaktor o tym pisał, to sorry, nie zdążyłem jeszcze przejrzeć wszystkich tematów 🙂

  • A ja na przykład czytałam ostatnio wiele dobrego o jagodach, czy tam borówkach (jak zwał tak zwał). Podobno mają jakieś ogromne pokłady przeciwutleniaczy, przeciwutleniaczy, które eliminują wolne rodniki, a co za tym idzie- chronią przed przedwczesnym starzeniem się skóry (więc idąc za logiką- i włosów). Poza tym mają też w sobie cynk i selen, a to, jak wiadomo, ma wpływ na budulec włosa.
    Ja już włączyłam te owoce do swojej diety. Na śniadanie do naturalnego jogurtu dodaję garść jagód. Nie dość, że (mam nadzieję) poprawią się jakość moich włosów, skóry i paznokci, to w dodatku są pyszne 🙂

  • Witam, witam;]

    Więc tak w zasadzie masz rację nie pisałem o burakach. I w drugiej sprawie też masz rację. Generalnie rzecz biorąc buraki są dobre na wszystko, także i na wygląd włosów. Jak wiadomo organizm to system naczyń połączonych. Buraki wpływają między innymi na detoksykację organizmu (przyśpieszają ją), a także na doskonale wpływają na krew. I to właśnie te dwa czynniki mają też wpływ na nasze włosy. Pozbycie się toksyn z organizmu wzmacnia włosy (które przecież też są na nie narażone). W tym drugim przypadku dużo łatwiej do mieszków włosowych dochodzą składniki odżywcze. No i jeść, ewentualnie pić sok z buraków (ale mnie to by jakoś specjalnie nie przeszło).

  • Wie Pan co, dzisiaj wyczytałam w artykule, że doskonałym środkiem uzupełniającym dietę na piękne włosy jest… rzeżucha. Nie wiem czy Pan o tym już pisał, ale mnie osobiście bardzo to zaskoczyło, bo wiedziałam, że rzeżucha jest zdrowa, ale żeby na włosy? Żebym nie była gołosłowna, w artykule tym było napisane, że pobudza ona cebulki włosowe, dzięki czemu włosy stają się mocniejsze.
    Jak dla mnie to kolejny argument za tym, żeby moja ukochana rzeżucha rosła na parapecie przez cały rok, nie tylko na wiosnę 🙂
    Pozdrawiam.

  • O, Beato, aleś trafiła 🙂 Dosłownie kilkanaście dni temu rozmawiałam ze znaną w środowisku rzeszowskich dietetyków panią Elą Noculak właśnie o rzeżusze. Był z resztą niedawno z nią wywiad w którejś z lokalnych gazet. Ona też właśnie mówiła, że rzeżuchę używa przez cały rok, małą łyżeczkę dziennie, czy to na kanapkę, czy do twarożku, czy sałatki- nie ważne, byle łyżeczka dziennie była 🙂
    Rzeżucha ma mnóstwo witaminy C to po pierwsze, poza tym beta-karoten, kwas foliowy, siarkę, wszystkie najważniejsze minerały- chrom, potas, magnez i żelazo i co ważne- jod i mnóstwo jeszcze innych witamin i minerałów. Jeśli chodzi o włączenie jej do diety na włosy i paznokcie to łyżeczka rzeżuchy dziennie może spokojnie zastąpić większość suplementów z apteki czy drogerii, także bomba. Jeśli jeszcze lubi się jej zapach to siać i nie marudzić 🙂

Dodaj komentarz