Łupież to jeden czynników przez które wypadają włosy

Czy łupież może być problemem?

Dbaj o włosy

Łupież to jeden  czynników przez które wypadają włosyZdawać by się mogło, że to głupie pytanie. Wiadomo przecież, że łupież to poważny problem. Jednak moim celem tak naprawdę jest odpowiedzenie na pytanie w jaki sposób wpływa on na naszą fryzurę. Tym bardziej, że łupież wcale nie musi być problemem.

Łupież łupieżowi nierówny

Namieszał we wstępie, to teraz się tłumacz. Zacznijmy od tego, że w zasadzie istnieją dwa rodzaje łupieżu: suchy i tłusty. I to właśnie ten pierwszy typ problemem dla naszych włosów nie jest. Chociaż oczywiście nie można go zostawić samemu sobie. Jeśli na Waszych ubraniach pojawiają się małe, białe i suche płatki, ale w niewielkich ilościach to powodów do strachu nie ma. To raczej normalne w przypadku złuszczania się skóry głowy. Ten suchy łupież zaczyna być denerwujący, głównie w kwestii estetycznej, a może świadczyć o zbyt słabym działaniu sebum, ewentualnie być efektem niedokładnego spłukiwania szamponu.

Dużym większym zmartwieniem dla naszych włosów jest łupież tłusty. W jego przypadku najbardziej charakterystycznym elementem jest to, że łuski, które sypią się z naszej głowy przyjmują kolor brudnożółty. Są też „cieżkie” i tłuste. Jako, że tłusty łupież lubuje się w nawarstwianiu się na naszej głowie, to może to powodować świąd. Dodatkowo wśród włosów widać nierzadko tłuste strupy, które do tego bolą. A konsekwencją na dłuższą metę jest przerzedzenie naszej fryzury.

Zwalczaj łupież

Akurat w tym wypadku nie będziemy mieli jakiś większych problemów. Oczywiście dużo łatwiej jest pozbyć się typu suchego. Z drugiej strony prawda jest taka, że obecne preparaty na łupież są naprawdę bardzo skuteczne. W zasadzie najbardziej istotnym czynnikiem, który wpływa na walkę z łupieżem jest regularność stosowania. Drugim jest wybór odpowiedniego szamponu przeciwłupieżowego.

W tym ostatnim przypadku radziłbym się kierować kilkoma zasadami. Wybór takiego preparatu to nie konkurs piękności. Szampon ma działać, a nie mieć ładne opakowanie i mnóstwo reklam w gazetach i telewizji. Muszą one zawierać w swoim składzie konkretne substancje o działaniu leczniczym (łupież to w końcu przecież choroba): ketokonazol, siarczek selenu. Z substancji bardziej naturalnych: pokrzywa i wierzba.

Generalnie zasada jest taka, że szampony przeciwłupieżowe maja działać wielopłaszczyznowo. Dlatego też oprócz działania bezpośrednio na skórę głowy powinny one również: regenerować, nawilżać i odżywiać włosy. Tak aby wskutek łupieżu nam one nie wypadły.

PRZECZYTAJCIE RÓWNIEŻ:  ŁOJOTOKOWE ZAPALENIE SKÓRY GŁOWY

5 comments

  • Ja zmagam się z łupieżem od wielu lat. Pojawia się i znika i nie mogę go wyleczyć. W ogóle da się całkiem wyleczyć łupież? Pojawiają mi się te diabelne strupki, które ( pewnie się nie powinno, ale) ja zdrapuję, bo mnie irytują no i potwornie swędzą. Stosowałem już szampony bardziej i mniej popularne, w ładniejszych i brzydszych opakowaniach…
    I ciągle zastanawiam się dlaczego mi wraca. Czy może dlatego, że pracuję w biurze, gdzie wiecznie mamy włączoną klimatyzację? Wiem, że jeśli klimatyzacja nie jest regularnie czyszczona to rozwijają się z niej różne, dziwne żyjątka. A tak się też zastanawiam czy może to jakiś rodzaj grzybicy mi się przypałętał od tej klimy, możliwe to?

  • ja za to miałam straszny problem z tłustą odmianą łupieżu, już dobre dwa lata. Próbowałam bardzo wielu szamponów, głównie tych leczniczych, ale z jakiegoś powodu nic nie pomaga. Fakt, że ostatni razem byłam u dermatologa bardzo dawno, ale przepisał mi szampon, który w określonym czasie nie zadziałał, więc zmieniłam go. Można też powiedzieć, że w pewien sposób nauczyłam się z tym żyć, ale jeśli ktoś będzie miał pomysł co z tym zrobić, to będę niezmiernie wdzięczna.

  • @Darek Bez wątpienia klimatyzacja może mieć wpływ na łupież, zresztą analogicznie zbyt gorące powietrze może wzmagać rozwój tego problemu. Tak naprawdę istotne jest to w jakim natężeniu wszystko to przebiega. Ja na Twoim miejscu przede wszystkim dermatolog – wizyta u niego w tym przypadku to podstawa. Przyjrzałbym się również temu w jaki sposób myjesz włosy i czym w zasadzie (tym bardziej, że jak sam napisałeś używasz dużej liczby szamponów). Niektóre z preparatów mogą same z siebie powodować łupież.

    @Kasia. Na pytanie odpowiadam szybko, bo i rada w tym wypadku może być w zasadzie jedna. Napisała, że była u lekarza, ale lek, który przepisał nie podziałał. Istotne jest w tym momencie jak długo Pani stosowała ten lek. Jeśli tyle i czasu mu na działanie potrzeba, to konieczna jest ponowna wizyta u lekarza. Mógłbym Panią zasypać nazwami szamponów, ale naprawdę dużo lepiej będzie odwiedzić dermatologa.

  • U mnie z kolei łupież był tylko jednym z problemów. Występował jeszcze świąd, ale i dość obrzydliwe i „szczypiące” krosty. Dodatkowo niestety pojawiło się też wypadanie włosów. Co się okombinowałem na początku sam, żeby sobie z tym poradzić to głowa mała. Skutki były jednak, delikatnie mówiąc bardzo opłakane. Dermatolog natomiast przepisał mi konkretne leki, bo tak to trzeba nazwać, ale też – co mnie zdziwiło najbardziej – wręcz nakazał mi umyć parę razy głowę…żółtkiem jajka. Czy bardziej w zasadzie zrobić taką maseczkę swoistego rodzaju. I faktycznie podziałało. Oczywiście nie przestały wypadać – z tym akurat problemem walczę minoxidilem – ale za to zaczęły normalnie wyglądać i co ciekawe zniknął łupież. Aczkolwiek to ostatnio mogło być efektem tego co mi lekarz przepisał.

  • A ja Wam powiem, że też chyba ze dwa lata walczyłam z łupieżem i też nie mogłam znaleźć na niego sposobu, aż w końcu… W końcu wpadłam na jakże genialny pomysł i zapytałam mojej znajomej fryzjerki czy nie ma na to jakiejś rady. Oczywiście skierowała mnie przede wszystkim do dermatologa, ale zapytała przy okazji o mój sposób mycia włosów. Idąc za jej radą przerzuciłam się tak na początek na szampon i odżywki dobrej firmy. Naprawdę czasem lepiej odrobinę, naprawdę odrobinę więcej zapłacić, a mieć super efekt. Ale to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, jak spłukuję włosy. Na samym początku sprezentowałam moim włosom ( i mnie samej z resztą ;D) terapię szokową. Na koniec mycia płukałam po prostu całkiem lodowatą wodą. I wiecie co? Podziałało! 😀 Teraz już tak nie robię, bo nabawiłam się przy okazji zapalenia zatok ;D Teraz staram się po prostu nie przegrzewać głowy. Spłukuję włosy ciepłą, ale nie gorącą wodą, a na koniec spłukuję je jeszcze taką chłodną. W ogóle dzięki temu jakoś takie mocniejsze te włosy mam i nawet mniej mi wypadają.

Dodaj komentarz