Czy kofeina powstrzymuje przerzedzanie się włosów?

Leczenie łysienia

Nie mogę bez niej żyć. W sensie bez kawy. Nie jestem może jakimś maniakiem, który wydaje niebotyczne sumy na jej trudno dostępne rodzaje, ale rano muszę się napić czarnej, fusiastej, bo się nie obudzę. O drogocennych jej właściwościach głośno było już lata temu. Podobnie zresztą, jak i o wadach picia dużych ilości kawy. Czy słyszeliście jednak o tym, że kofeina w niej zawarta ma być „lekiem” na nadmierne wypadanie włosów?

kawa

Zanim o tym, to parę słów o innych drogocennych właściwościach kawy. Wydają się być one zresztą powiązane z badaniami, który przeprowadził dermatolog Tobias Fisher pracujący na Uniwersytecie w Lubece w Niemczech, które to właśnie stały się niejako podstawą dzisiejszego tekstu.

Kawa to…

No właśnie, co? To nic innego jak napój sporządzany z palonych ziaron kakaowca. „Eliksir”, który potrafi dość skutecznie obudzić (chociaż wielu przeciwników kawy twierdzi, że tak naprawdę tylko na chwilę), ale ma też inne właściwości. Między innymi zmniejsza ryzyko marskości wątroby. W podobny sposób działa w przypadku kamicy żółciowej. Jest źródłem przeciwutleniaczy, które to między innymi zwalczają wolne rodniki. To cząstki, które mają negatywny wpływ na komórki. W pewien sposób powodują, że starzeją się one szybciej. Dotyczy to też tych związanych z mieszkami włosowymi. Tak „zupełnie z innej beczki”, kawę stosuje się jako naturalny sposób na cellulit.

Kawa a włosy

Wróćmy do wspominanego eksperymentu przeprowadzonego na niemieckiej uczelni. Naukowcy postanowili „potraktować” mieszki włosowe roztworem kofeiny (niestety nie dotarłem do informacji o jakim natężeniu). Efektem tego eksperymentu był zauważalny „skok” wzrostu włosów. Wynika to z możliwości aktywowania przez kofeinę komórek mieszków włosowych do działania, również tych uśpionych. Z tego właśnie powodu – przynajmniej tak stwierdził wspominany dermatolog Tobias Fischer – kofeina będzie pomocna w przypadku, kiedy mamy problem z przerzedzaniem się fryzury.

Podkreślę, że chodzi o częściową utratę włosów, a nie łysienie ( przynajmniej tak to zostało określone). Sytuację, która może być spowodowana przez wiele czynników. Zaliczamy do nich między innymi niezdrową dietę, która jest pozbawiona pewnych istotnych dla włosów składników. Inny czynnik powodujący przerzedzanie się fryzury to stres. Taka sytuacja może mieć też miejsce po dłuższej chorobie. Niejako jej skutkiem ubocznym (pojawia się zwykle po paru miesiącach) jest właśnie utrata pewnej liczby włosów.

Wracając do kawy, czyli bohatera dzisiejszego wpisu. Oczywiście nie pomoże nam samo picie kawy. Zresztą, gdyby tak było to nie wypadałaby nam włosy 😉 Istotne na pewno jest stężenie o którym wspominałem. Ciekawe są też możliwe skutki uboczne. Czy takie w tym wypadku będą w ogóle miały miejsce? O tym akurat słowa nie znalazłem. Natomiast wydaje mi się, że naukowcy z Niemiec jednak wiedzieli co robią i zachowali bezpieczeństwo. Tak podpowiada mi logika.

Dodaj komentarz