Włosy mogą być atakowane przez wiele czynników

Co wpływa na wypadanie włosów?

Przyczyny łysienia

Włosy mogą być atakowane przez wiele czynnikówJako, że sobota, czyli weekend temat wpisu nieco lżejszy, chociaż rzecz jasna dotykający dość istotnego problemu, jakim są przyczyny łysienia. Ostatnio pisałem o finasterydzie i jego wpływie na DHT i tak mnie naszło na opisanie czynników, nazwijmy to zewnętrznych, które też na nasze włosy mają ogromny wpływ.

Wieje i grzeje…

Na początek zajmijmy się czynnikami, które nie do końca są od nas zależne. Oczywiście możemy im przeciwdziałać, co nie zmienia faktu, że mamy dość nikły wpływ na to jaka będzie pogoda, prawda? I tak na przykład słońce i wiatr to główne czynniki, które mogą niszczyć nasze włosy. Największe ich natężenie przypada latem, oraz jesienią. Promienie UV są relatywnie rzecz biorąc bardzo groźne dla naszej fryzury. A zimą z kolei wspomniany wiatr, wzmagany jest jeszcze poprzez niską temperaturę (chociaż akurat jak na razie to ciężko mówić o zimie) co też włosom nie pomaga. W przypadku tych czynników tak naprawdę jedyne co możemy zrobić to ochrona i ewentualna regeneracja może naszej fryzurze pomóc, wszak słońca nie zgasimy.

Chemia a włosy

Nie chodzi tu o chemioterapię, która nawiasem też jest czynnikiem wpływającym na wypadanie włosów, ale o środki chemiczne otaczające nas praktycznie zewsząd. Z jednej strony sami sobie je aplikujemy (stosując np. szampony o podejrzanym składzie), a jednocześnie często narażeni jesteśmy na występujące w naszym otoczeniu toksyn,które naprawdę poważnie uszkadzają strukturę włosów. Chociażby jony metali ciężkich, które będąc wewnątrz naszego organizmu mogą być powodem nadmiernego ich wypadania.

Sami sobie gotujemy ten los…

To w zasadzie największa i najbardziej pojemna grupa czynników zewnętrznych (mimo tego, że wynikających głównie z naszego działania). I tak na przykład jeżeli palimy papierosy, to musimy mieć świadomość tego, że wpływamy negatywnie na stan i strukturę włosów. Po drugiej stronie stoi upiększanie fryzury, które – co raczej oczywiste – robione zbyt często i długo powoduje osłabianie, a w konsekwencji wypadanie włosów. I tak na przykład stylizacja za pomocą chemicznych preparatów, farbowanie, zbyt częste suszenie ma duży wpływ na strukturę ilość i stan.

Co ciekawe jednak również zdawałoby się z pozoru błahe rzeczy mogą powodować wypadanie włosów. Mowa tutaj o czynniku mechanicznym, który może objawiać się na przykład… w zbyt mocno spinanych włosach. Wbrew pozorom ma to sens. Jeżeli nasz fryzura jest osłabiona, to faktycznie może to powodować nadmierne ich wypadanie.

Jak sobie z tym poradzić?

Generalnie rzecz biorąc zależy to tak naprawdę od konkretnego czynnika. I w zasadzie o każdym z nich można by napisać osobny tekst w którym zawarte były by porady. Istnieją też „prawdy oświecone”, że tak je nazwę, a dotyczące naszych włosów. Odżywianie, regeneracja, ochrona – to trzy główne, które powinniśmy wbić sobie do głowy i ich bezwzględnie przestrzegać, jeśli rzecz jasna zależy nam na naszych włosach.

PRZECZYTAJCIE RÓWNIEŻ: ODCHUDZANIE A ŁYSIENIE

16 comments

  • Witam wszystkich serdecznie. Z góry przepraszam, że ja nieco nie na temat, ale chciałam poprosić czytelników o pomoc z wyborze prezentu świątecznego.
    Sprawa wygląda tak, że moja siostra stwierdziła, że od Nowego Roku zaczyna zapuszczać włosy i tak sobie pomyślałam, że może jako prezent gwiazdkowy kupiłabym jej coś do włosów. I tu moje pytanie. Czy znacie jakieś fajne zestawy do włosów, może jakieś szampony czy odżywki, albo jakieś inne rzeczy do pielęgnacji włosów, które mogą się nadawać na prezent?
    Byłabym szalenie wdzięczna za szybką odpowiedź bo jutro wybieram się na prezentowe zakupy i fajnie by było jakbym miała już jakiś koncept 🙂
    Z góry wielkie dzięki za wszelkie pomysły.

  • Cześć. Fajny pomysł masz, jak najbardziej. Wiesz, teraz przed świętami to nawet jak pójdziesz do pierwszej – lepszej drogerii to na pewno znajdziesz jakieś fajne zestawy tego typu, chociaż na pewno więcej będzie takich do pielęgnacji ciała albo twarzy. Wszystko tak naprawdę zależy od tego jakie masz fundusze na taki prezent. Wczoraj w Rossmanie widziałam na przykład taki zestaw z Garniera, w którym był szampon do włosów, tonik do twarzy i jeszcze cośtam i to było dość tanie. Teraz właśnie spojrzałam do gazetki Rossmana i jest fajny mały zestaw odżywka + jedwab w płynie z BioSilka, używałam tego jedwabiu kiedyś i był fajny. Jeśłi nie masz akurat Rossmana w mieście, to i tak na pewno w każdej drogerii coś takiego kupisz.
    Albo jeszcze inaczej. Jeśli masz troszkę więcej kasy to możesz przejść się do dobrej apteki i zapytać o coś takiego na przykład z Vichy. Może jakiś taki przyspieszający wzrost włosów.

  • No i tak, więcej zastanawiania się i kombinowania niż faktycznie problemu miałam z tym prezentem. Posłuchałam twojej rady reniu i po prostu poszłam do drogerii. Nie do Rossmanna co prawda, ale jednak. Kupiłam w końcu taki super zestaw z firmy Radical (chyba), szampon, odżywka, serum przyspieszające wzrost włosów i cośtam chyba jeszcze. Bardzo fajny zestaw, w sumie nie wyszedł jakoś strasznie drogo no i jest naturalny, z jakichśtam ziół i innych naturalnych składników także może faktycznie będzie dobre. Ja sama, co ciekawe, też dostałam coś do włosów 🙂 Dostałam taką super szczotkę do włosów, z drewnianymi kolcami, ciekawe czy mi się będą mniej elektryzować włosy i prostownicę jonizującą. Jeszcze nie testowałam na sobie 🙂
    Dzięki w ogóle za odezwanie się i podpowiedź.

  • Całe życie noszę długie włosy, mniej lub bardziej ale długie i całe życie walczę o to by dobrze wyglądały. Oczywiście w młodości nie przywiązywałam do tego specjalnej uwagi, ale już w szkole podstawowej jakoś tam próbowałam o nie dbać.
    Zacznę od tematu pogody, który i Pan poruszył. Zarówno lato jak i zima są dla włosów zabójcze. Tak jak Pan wspomniał- słońce, promienie UV, wiatr. Zimą wydaje mi się włosy mają jeszcze gorzej niż latem, bo przed słońcem włosy można przykryć kapeluszem czy czymkolwiek, zimą natomiast, mimo, że w tym roku zima zimą nie do końca jest, i tak już narażamy włosy chociażby na ogrzewanie i klimatyzację. Przecież ogrzewanie jakie stosujemy w domach czy w biurach, kaloryfery, koszmarnie wpływają na kondycję naszej czupryny. Powietrze jest suche to i włosy takie są, stąd też wciąż się elektryzują, a co za tym idzie, nawet niechcący ale wyrywamy je po prostu w trakcie czesania. Mówię tu oczywiście o długich włosach, które są znacznie bardziej narażone na wszelkie uszkodzenia. DO tego zimą używamy cieplejszej wody przy kąpieli i myciu włosów, co też nie jest bez wpływu na włosy.
    No i te nieszczęsne gumki, wspomniane przez Pana. Zaciskane mocno łamią po prostu włosy, szczególnie gdy wiążemy je w wysoki koński ogon. No dramat.
    Przed Nowym Rokiem życzę wszystkim pięknych fryzur, zdrowych włosów i bujnych czupryn 🙂

  • A ja od jakiegoś czasu zastanawiam się czy nie zacząć brać tabletek antykoncepcyjnych. Mam tylko pewien dylemat. Przejrzałam już trochę stron i artykułów dotyczących wpływu antykoncepcji hormonalnej na stan włosów i już sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć, gdyż opinii jest mnóstwo. Przeczytałam w jednym miejscu, że przyjmowanie tabletek antykoncepcyjnych nie powinno powodować utraty włosów jeśli kobieta nie ma ku temu predyspozycji genetycznych. W tym samym artykule z kolei autor postraszył, że środki taki mogą spowodować nieodwracalne zniszczenie cebulek włosów, czy to też kwestia predyspozycji? Z drugiej strony spotkałam się też z dramatyczną historią dziewczyny, która po roku od startu zaczęła mieć potworne problemy typu wypadanie włosów, łojotoki, zapalenia i grubienie skóry, no coś strasznego. Byłabym wdzięczna o Wasze opinie, czy u Was drogie koleżanki, wystąpiły jakieś problemy z włosami od doustnych środków antykoncepcyjnych?

  • Witam Cię Magdo Z. Temat wpływu doustnych środków antykoncepcyjnych na stan włosów był już kiedyś poruszony przez pana Pawła, wystarczyłoby pogrzebać nieco głębiej 🙂

    Powiem Ci tak z mojej strony, że nie masz co się przejmować tak bardzo tymi okropnościami, na które można trafić na forach z tego względu, że (nawet tak logicznie myśląc) przecież nikt nie będzie pisał o tym, że nic mu się nie dzieje złego 🙂 Zawsze jest tak, że ludzie opisują te negatywne historie, z którymi chcą sobie jakoś poradzić, a to są skrajności. Jak już parokrotnie było wspomniane- prawidłowo dobrane tabletki antykoncepcyjne nie powinny wywoływać skutków ubocznych, a włosy, jeśli faktycznie nie jesteś genetycznie obciążona wypadanie, powinny wręcz polepszyć swój stan. Ja na przykład zauważyłam, że po roku odkąd zaczęłam brać tabletki moje włosy są mocniejsze i zdrowsze i bardziej lśniące. Jeśli jednak nadal obawiasz się wypadania, na pewno są testy sprawdzające obciążenie genetyczne, poradź się więc swojego lekarza.

    A artykuł pana Pawła możesz znaleźć tutaj: http://porostwlosow.pl/tabletki-antykoncepcyjne-a-wypadanie-wlosow.html

  • Na wypadanie włosów wpływa też w znacznym stopniu stres, szczególnie jeśli jest długotrwały, jeśli pracujemy w stresującej atmosferze na przykład. Podobno mocno traumatyczne wydarzenia potrafią pozbawić człowieka naprawdę ogromnej ilości włosów, nie wiem czy można całkowicie od tego wyłysieć, ale jednak. Tak samo jak prawdopodobnie nie jest możliwe całkowite osiwienie od trosk. Chociaż spotkałam się z badaniami, że może tak się z darzyć w przypadku obciążenia genetycznego, o którym mowa była wcześniej.
    W pewnym artykule na temat wypadania włosów spotkałam się z opinią, która mnie osobiście no mogę powiedzieć- zszokowała. Otóż we wspomnianym artykule, autorstwa jak mniemam lekarza, autor ten próbuje znaleźć zależność pomiędzy wypadaniem, a wręcz całkowitą utratą włosów, a wszędobylską elektroniką- laptopami, komórkami, kuchenkami mikrofalowymi, nawigacjami i tak dalej. Twierdzi tenże autor, że urządzenia te zaburzają gospodarkę bioelektryczną w organizmie co powoduje obniżenie odporności na stres, a w konsekwencji – na utratę włosów. Nie wydaje wam się to nieco dziwne?

  • Tak czytam to co napisałyście i się zastanawiam dlaczego mi od pewnego czasu (tak mniej więcej 4 do 5 miesięcy) wypadają w nadmiarze włosy. Mam je dość długie (bo tak do połowy pleców), ale z kolei też nie jakoś specjalnie cienkie, żeby tak mogły przy tej długości wypadać. W sumie próbowałam zmienić szampon (zresztą go zmieniłam), brać jakieś witaminy, skrzyp itd. ale niespecjalnie to pomogło. Zauważyłam jedynie, że trochę bardziej mi się przetłuszczają.
    Na pewno nie jest to stres, bo w zasadzie jakoś tak mnie on omija – widać jestem człowiekiem szczęśliwym;) Macie jakieś pomysły o co może chodzić?

  • Też się orientowałem na temat Follixinu niedawno, rozmawiałem z dermatologiem, bo polecił mi kumpel z pracy. Pracuję w banku więc muszę wyglądać dobrze, więc gdy zauważyłem, że zaczynają mi się pojawiać zakola to się nieco przeraziłem mówiąc szczerze no i wtedy na pomoc przyszedł właśnie kumpel. Ponoć Follixin jest bardzo dobrze przebadany i z tego co mi wiadomo jest w absolutnej czołówce preparatów na łysienie co do skuteczności. Jeśli chodzi o działanie to ma on działać na mieszki włosowe, zdaje się, że ma je odbudowywać od wewnątrz, działa na jego strukturę. Ja, mówiąc szczerze, nie skusiłem się na spróbowanie, bo jakoś nie mogę się przekonać do tych cudownych środków i wciąż stosuję raczej domowe sposoby, z drugiej jednak strony kolega jest zachwycony, ale nie wiem czy tylko ten środek stosuje czy jeszcze coś do tego. Możesz próbować, na pewno nic ci się od tego złego nie stanie, a może co najwyżej pomóc. Pozdro.

  • No ja już nie wiem co mam robić. Ślub za pasem a mi włosy spadają z głowy jak szalone.
    Włosy mam ciemne, dość długie ale nigdy nie farbowane i wydają się zdrowe, cóż z tego skoro widzę je wszędzie. Gdy spojrzę po kąpieli do wanny to aż mi się czasem słabo robi. Znajduję je wszędzie- na poduszce, na kanapce, na podłodze w pracy.
    Przez jakiś czas brałam revalid, ale zupełnie nie wiem dlaczego przerwałam. A faktycznie mniej mi wypadały w czasie kuracji. Od miesiąca znów zaczęłam przyjmować te kapsułki, regularnie 3 razy dziennie, ale jeszcze nie widzę efektów, a tu zbliża się ślub no i chciałabym na nim wyglądać jak panna młoda z prawdziwego zdarzenia, z piękną fryzurą. Byłam z tym problemem najpierw u fryzjerki, która zrobiła mi super kurację wzmacniającą włosy, ale ona skierowała mnie do dermatologa. Ten z kolei po badaniu stwierdził, że wszystko jest OK i nie powinny mi tak wypadać, dlatego powiedział, że może to być kwestia hormonalna, toteż wybrałam się do mojej ginekolog z prośbą o badania hormonów no i teraz czekam na wyniki. Miał ktoś z Was taki problem? że włosy wypadały przez hormony? I co z nimi było nie tak, bo w sumie to nie bardzo wiem dlaczego tak się może dziać. No i jak z tym walczyć?

  • Powiem tak. Nie podejmę się określenia przyczyn, natomiast jako autor tego bloga wręcz nie mogę pozostawić pytania o hormony bez odpowiedzi. To bardzo częsty powód wypadania włosów. I to niezależnie od płci. Bo przykładowo, po urodzeniu dziecka kiedy poziom estrogenów zaczyna spadać i wtedy włosy mogą wypadać (te które w czasie ciąży w związku z wysokim poziomem tego żeńskiego hormonu się utrzymują na głowie).

    Przykładowo w czasie menopauzy, za wypadanie włosów również odpowiadają hormony bardzo często. Zmniejsza się poziom estrogenów, lub zwiększa poziom testosteronu. Zresztą u meżczyzn de facto też wysoki poziom tego ostatniego może się równać sporą ilością DHT odpowiedzialnym za łysienie androgenowe. Tak to mniej więcej wygląda.

  • Ratunku! Pomocy!
    Okropnie wypadają mi włosy i niemożliwie się łamią. A to nie koniec moich dolegliwości.
    Klika miesięcy temu poszłam do fryzjera na farbowanie. Już jak fryzjerka nałożyła mi farbę czułam, że okropnie piecze mnie skóra głowy. Powiedziałam fryzjerce, na co ona odrzekła, że to nic takiego więc trzymałam dalej, chociaż jak dla mnie to ewidentnie dostałam na tą farbę uczulenia. Jednak to co zobaczyłam później, w domu sprawiło, że stanęłam jak wryta. Na głowie miałam taką plamę na centymetr całkowicie bez włosów. Wydaje mi się, że teraz ta plamka jest nawet większa, choć pojawił się na niej taki mały meszek, ale wydaje mi się, że on nie rośnie.. Czy w tym miejscu już mi włosy nie odrosną? Co mam robić?

  • No szczerze powiedziawszy, to pierwsze co bym na Pani miejscu zrobił to udał się do dermatologa. Być może jest uczulona Pani na któryś ze składników (w zasadzie to chyba na pewno), chociażby na barwnik o którym zresztą wczoraj pisałem (PPD). To lekarz będzie wiedział co z tym zrobić. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć tyle, że na ile rozumiem problem, to włosy odrosną, być może trzeba nieco dłużej poczekać, ale nie przewiduję problemów. Natomiast mówię to o tyle w ciemno, że nie wiem jak wygląda sam to miejsce. Na pewno jednak czas do lekarza.

  • Liliano, a powiedz mi czy złożyłaś reklamację? Obawiam się, że nie, a to błąd. Usługa fryzjerska, tak samo jak zakup bluzki czy założenie plomby na zęba to usługa od której możesz złożyć reklamację w przypadku gdy coś się stanie, gdy usługa nie jest wykonana tak, jak tego byś sobie życzyła. W taki wypadku fryzjer ma obowiązek poprawić, ewentualnie zregenerować włosy.
    Poza tym, nie wiem co to za zakład, czy jest duży czy to mały zakładzik osiedlowy z jedną fryzjerką, ale każdy szanujący się zakład powinien mieć ubezpieczenie OC, w takim wypadku mogłabyś ubiegać się o odszkodowanie za zniszczenie włosów. No i zmienić, koniecznie zmienić fryzjera!
    Wizyta u lekarza (dermatologa) też jest dobrym pomysłem.

  • Jako młoda dziewczyna miałam szalenie mocne włosy. Z resztą „hodowałam” je długo, tak, że sięgały niemal pasa i dbałam o nie na tyle na ile było to możliwe (patrząc na kieszeń nastolatki ładnie ponad 10 lat temu, zdaję sobie sprawę, że teraz wygląda to zupełnie inaczej), bardziej skupiałam się na odpowiedniej pielęgnacji- szampon + odżywka + odżywka bez spłukiwania, zawsze chłodna woda i rozczesywanie dopiero gdy włosy nieco podeschły. Z wiekiem włosy zaczęły mi się osłabiać, mimo, że nie zmieniłam sposoby dbania o nie. Stawały się coraz cieńsze i widać było, że jest ich coraz mniej. W końcu zaczęłam suplementować no i zaczęło to przynosić korzyści, jednak po odstawieniu suplementu, po jakimś czasie (oczywiście nie mówię, że od razu) problem zaczął wracać. Aż pewnego dnia koleżanka – ginekolożka podpowiedziała mi żebym zrobiła sobie badania. Tak też się zrobiłam. Okazało się, że moja gospodarka hormonalna jest zaburzona. Dostałam receptę na tabletki antykoncepcyjne, które miały doprowadzić moje włosy do porządku i wyobraźcie sobie, że podziałało. Pewnie, wciąż widzę wypadające włosy, zostają na szczotce, ale przecież to naturalne, że co dzień tracimy włosy. Widzę jednak, że moje włosy są bardziej mocne, lśniące i nie łamią się tak. I mam nadzieję, że tak zostanie na dłużej 🙂 Pozdrawiam gorąco.

Dodaj komentarz