Ajuwerdyjskie metody na łysienie

Naturalne sposoby na łysienie

Zioła doskonale sprawdzają się w powstrzymaniu wypadających włosówPrzeglądając ogromne zasoby internetu w poszukiwaniu nowych informacji na temat łysienia, sposobów jego leczenia, czasem trafiam na różnego rodzaju „kwiatki” w postaci tajemniczych preparatów, które zapewniają powstrzymanie łysienia w 7 dni. Od czasu do czasu zdarza mi się również trafić na alternatywne sposoby walki z wypadaniem włosów. Tak też było w przypadku dzisiejszego tematu.

Najpierw kilka słów wyjaśnienia czym jest właściwie ta „Ajurweda” (bo tak to się właśnie odmienia). W największym skrócie jest to hinduska tradycja leczenia, czyli jak sami widzicie wchodzimy na teren, który dla jednych jest jedyną możliwością walki z każdym zdrowotnym problemem (nawet kaszlem), a dla drugich stanowi dobry materiał na żarty. Tak to właśnie z medycyną naturalną jest. Przejdźmy jednak do tych metod, które mają nam pomóc w problemach z włosami.

Według praktyków „Ajurwedy” łysienie leczyć możemy za pomocą połączenia kilku sposobów, stworzenia takiego swoistego rodzaju leczniczego combo. Mowa tutaj o zmianie diety, stosowaniu ziół, olejków eterycznych, masażu, a nawet odpowiednich technik oddychania. Najciekawszym aspektem ajurwedyjskich metod są właśnie zioła. Ktokolwiek orientuje się nieco w temacie walki z łysieniem wiedzą, że rośliny bardzo dobrze sprawdzają się w sytuacji kiedy wypadają nam włosy, aczkolwiek z wyłączeniem takiej sytuacji, kiedy powodem takiego stanu rzeczy jest DHT.

Jaki więc zioła są charakterystyczne dla Ajurwedy? Są to przede wszystkim Amla, Margosa, Bhringraja. To właśnie te trzy rośliny najczęściej pojawiają się w temacie powstrzymywania wypadania włosów. Każda z nich ma swoje spektrum działania. I tak Amla przede wszystkim odpowiada za regeneracje włosa. Margosa z kolei działa głównie na skórę głowy i ma do tego działanie antybakteryjne i przeciwgrzybiczne. Ostatnia z roślin ma przyśpieszać porost włosów.

Oczywiście pytanie brzmi czy te zioła w ogóle działają. No bez wątpienia tak, jak wspomniałem wcześniej nie jestem specjalnie przekonany czy pomogą przy łysieniu androgenowym. Można próbować, tym bardziej, że zioła te dostępne są również na polskim rynku. Brałbym jednak poprawkę na to, że to jednak dla nas dość tajemnicze rośliny, a poza tym nawet w naszym kraju rosną takie, które sprawdzają się w walce z nadmiernie wypadającymi włosami.

 

2 comments

  • Z zaciekawieniem, ale i z pewną przerażeniem przeczytałem ten artykuł. Zastanawia mnie, czy faktycznie są ludzie którzy wykorzystają naprawdę każdą metodę – nawet niepewną – do uzyskania jakiś efektów. Moim zdaniem chyba dużo lepszym i bezpieczniejszym rozwiązaniem jest stosowanie babcinych sposobów, które są „nasze”. W moim przypadku, kiedy potrzebowałam poprawić wygląd mojej fryzury i odżywić ją to stosowałem płukankę z pokrzywy, bo tak mi poradziła moja babcia. Niespecjalnie mam przekonanie do takich „tajemniczych specyfików” o dziwnym składzie.

  • Pani Magdo, niech będę tutaj adwokatem diabła. Wydaje mi się, że to jest iż niektórym po prostu zależy na szybkim efekcie. To raz. Po drugie część z osób, które takie egzotyczne – wciąż jednak naturalne metody – wybiera je z względu nieskuteczności innych środków. Oczywiście można powiedzieć, że brak jakichkolwiek efektów wynika z niedokładnego rozpoznania przyczyn wypadania włosów, albo po prostu z niemożności odwrócenia tego procesu. Nie można jednak zapominać, że wybór zawsze należy do nas i jeśli ktoś akurat w ten sposób chce walczyć z łysieniem, to w zasadzie jego sprawa.

    Natomiast w pełni się z Panią zgadzam w kwestii wspomnianych babcinych sposobów, chociaż warto zauważyć, że w niektórych przypadkach mogą być one bezużyteczne.

Dodaj komentarz